Krajna silna urokiem bocznych dróg

Krajeński Park Krajobrazowy.

W polskim klimacie dość często zdarza się, że pogoda mówiąc eufemistycznie nie zachęca do wędrówki. Złośliwi mogą wręcz stwierdzić, że sezon na spacery kończy się w naszym kraju wraz z nadejściem pierwszych dni października. Niebo staje się coraz częściej zachmurzone, dni krótsze, a poranki mroźne. Taki obrót wydarzeń zachęca ptaki do odlotów do ciepłych krajów, a ludzi do pozostania w domach.

Wobec takiego obrotu spraw możliwe są przynajmniej dwa podejścia. Jedno będzie raczej desperacką próbą zaprzeczenia rzeczywistości. Wraz z nastaniem pierwszych przymrozków część z nas niespokojnie kartkuje foldery reklamowe biur podróży szukając miejsc na planecie, gdzie słońce nie daje za wygraną tak łatwo jak w Polsce. Inni wpadają w rezygnację. Widząc zachmurzone niebo odkładają plany wycieczkowe na przyszły rok, co nierzadko oznacza na zawsze.

W obu podejściach trudno doszukać się przesłanek do długoterminowego optymizmu. Rzut oka na statystyki nie pozostawia złudzeń: w Polsce tylko około 70-80 dni w roku to dni słoneczne! Przez 280 dni z nieba raczej pada, niż świeci. Próbując wstrzelić się z planami podróżniczymi w te kilkadziesiąt słonecznych dni można ponieść przykrą porażkę.

Jaką postawę wobec tak niekorzystnych warunków klimatycznych powinien w takim razie przyjąć zapalony podróżnik? Odpowiedzi na to pytanie najlepiej poszukać samodzielnie. Ścieżki Krajeńskiego Parku Krajobrazowego w deszczowy dzień wydają się tworzyć idealne środowisko do tego typu dociekań.

Krajna szlaki turystyczne
Długie wędrówki opustoszałymi bocznymi drogami Krajny sprzyjają rozmyślaniom.

Krajeński Park Krajobrazowy

Pierwszym założeniem, które warto powziąć jeszcze przed wyruszeniem na szlak, jest brak wstępnych założeń. Na trasę najlepiej wyruszyć mając czysty i otwarty umysł, nie spodziewając się niczego specjalnego ani wyjątkowego. Wychodząc z domu kierunek wycieczki nakreślony mamy tylko ogólnie, nie kierujemy się w stronę żadnego szczególnego zabytku ani atrakcji. Podejście takie wyostrzy uwagę na to, co zwyczajne; na to, co po drodze; a może i na samą drogę. W ten sam sposób można uniknąć rozczarowań, które mogą być konsekwencją zbyt rozbudzonych oczekiwań.

Krajeński Park Krajobrazowy sprawia wrażenie skrojonego do naszych potrzeb. Trzeci największy park krajobrazowy w Polsce obejmuje aż 738,5 km². Powierzchnia taka otwiera przed turystą wystarczająco wiele możliwości skierowania swych kroków w nieznane. Jeśli za punkt wypadowy przyjmiemy leżący w centrum parku spokojny Więcbork, to na wschód, zachód, północ i południe otworzą się przed nami przyjemnie dziewicze szlaki Krajeńskiego Parku Krajobrazowego. Zakładając, że w trasę wybierzemy się w pochmurny jesienny dzień, od świtu do zmierzchu spotkamy co najwyżej kilku zmokniętych miejscowych.

Blog podróżniczy
W drogę!

Więcbork – Runowo Krajeńskie

Na szlak wyruszamy na południu Więcborka, w okolicach cmentarza komunalnego. Niebieski szlak odbija w las, kierując turystę w stronę Runowa Krajeńskiego. Mapa zachęca do obrania właśnie tej trasy. W Runowie położone są ruiny zamku Cystersów Koronowskich z Byszewa z XIV wieku, stanowiące jedną z wizytówek parku. Otaczające Runowo lasy kryją zresztą więcej architektonicznych niespodzianek. Jedną z nich jest Pałac Myśliwski, letnia rezydencja prezydenta Ignacego Mościckiego. Otoczony drzewami i wysokim płotem pałac może być trudny do zlokalizowania, co przecież tylko dodaje smaczku poszukiwaniom.

My jednak skupiamy się ruinach zamku w Runowie. Przepiękne zdjęcie zamku uchwycone z pokładu drona i rozpowszechniane na folderach reklamowych okazuje się niestety zwodnicze. Z perspektywy ziemi zamek jest bardzo zaniedbany, wręcz rozsypujący się. Dostrzeżenie w tym opuszczonym i odgrodzonym białą taśmą budynku śladów dawnej wielkości wymaga prawdziwej gimnastyki wyobraźni. Panowie w szlacheckich strojach i panie w długich balowych sukniach jakoś nie chcą pokazać się w zamkowych oknach. Także otaczający zamek park pałacowy sprawia wrażenie półdzikiego, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Atmosferę tajemnicy ostatecznie grzebie jaskrawy toi toi stojący w rogu zamku i uparcie wpychający się na pierwszy plan każdej perspektywy.

Ruiny zamku w Runowie
Ruiny zamku w Runowie widziane z przeciwnego brzegu stawu.

Ta pierwsza, smutna lekcja nie powinna pod żadnym pozorem zniechęcać do dalszej wędrówki. Wszak nie od dziś wiadomo, że perspektywa nieba i perspektywa ziemi niekoniecznie się ze sobą pokrywają.

Słów parę o architekturze

Z parku pałacowego wychodzimy na drogę wojewódzką 242, z której wkrótce skręcimy w lewo, w stronę miejscowości Czarmuń i Puszcza. Zanim to jednak nastąpi, oczom turysty okaże się okazałych rozmiarów kościół pw. Trójcy Świętej. Naprzeciwko kościoła, a więc w strategicznej lokalizacji, przerdzewiała tabliczka przybita do ceglanych murów oznacza nieczynny już zakład pogrzebowy. I to właśnie budynek dawnego zakładu pogrzebowego jest chyba najciekawszym obiektem w Runowie Krajeńskim.

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów zabudowy w dawnym zaborze Pruskim (Kaszuby, Krajna, także Pomorze) jest tak zwany mur pruski. Jest to ściana szkieletowa, której szkielet wykonany jest z drewnianych belek, natomiast wypełnienie jest ceglane. Impregnowane drewniane belki kontrastują z czerwienią cegieł i często pozostają odkryte jako element dekoracyjny.

Dawny zakład pogrzebowy, dziś być może budynek mieszkalny, wzniesiony został właśnie za pomocą takiej techniki. Obserwacja jego nienarzucającej się harmonii, podążanie oczami wzdłuż drewnianych belek, próba wyobrażenia sobie zakładu u szczytu popularności stanowią rozrywkę darmową, ale wcale nie banalną.

mur pruski
Charakterystyczny dla Pojezierza Krajeńskiego mur pruski.

Dokończenie wycieczki na drugiej stronie, zapraszam!


Pomogłem? Zainteresowałem? Doceniasz to, co robię? Podziękuj mi osobiście dołączając do grona fanów na Facebooku - dla Ciebie to jedno kliknięcie, u mnie tyle radości :)

blog podróżniczy okiem miszy

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz