Jak płacić za granicą – w jakiej walucie i jaką kartą? A może gotówką?

Jak płacić za granicą
Jak płacić za granicą? Gotówką, kartą? W jakiej walucie?

Wyjeżdżacie całkiem dobrze przygotowani: karta w euro, trochę waluty, krajowa karta kredytowa na zapas. A mimo to w jakimś momencie na wypłatach z bankomatu i przeliczeniu kursów walutowych znika kilkadziesiąt – kilkaset złotych. I całe oszczędzanie, kombinowanie z tanimi lotami, wyszukiwanie promocji na nic. W tym wpisie przeglądnę ofertę polskich (i nie tylko) instytucji finansowych pod kątem płatności za granicą. Podpowiem jak płacić za granicą. W jakiej walucie płacić, na co zwrócić uwagę? Jaką kartą: walutową, debetową, kredytową? A może gotówką? Ile kosztuje wypłacanie pieniędzy w bankomacie?

Jak płacić za granicą – kartą czy gotówką?

Zacznijmy od podstawowego pytania. Co jest korzystniejsze: płacenie za granicą za pomocą karty płatniczej, czy też wymiana gotówki w kantorze? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest oczywista i jednoznaczna. Dużo zależy od kraju, do którego się wybieracie.

Zabranie waluty kupionej w kantorze w Polsce

Decydując się (bądź nie) na zabranie waluty w podróż, pod uwagę biorę przynajmniej 4 czynniki:

  1. Bezpieczeństwo
  2. Popularność waluty
  3. Ilość odwiedzonych krajów z różną walutą
  4. Stan sektora finansowego danego kraju

Bezpieczeństwo

Pierwszym i tak naprawdę największym minusem wożenia ze sobą większej ilości gotówki jest bezpieczeństwo. Wypchany banknotami portfel kusi złodzieja. Kilka-kilkanaście lat temu, gdy karty płatnicze za granicą były drogie, woziłem ze sobą całość waluty w portfelu. System miałem taki: część banknotów zostawiałem zawsze w hotelu, a na wycieczki zabierałem ze sobą drobne sumy. Sprawdzało się, jeśli zatrzymywałem się na dłużej w jednym miejscu. Choć i tak zdarzało się, że wziąłem ze sobą za mało pieniędzy i musiałem rezygnować z wejścia do muzeum czy kupienia sobie obiadu.

Sposób płacenia za granicą
Wybór najlepszego sposobu płacenia za granicą wymaga dość skomplikowanych kalkulacji.

Jeśli w podróży często przemieszczałem się, sypiałem w pociągach i autobusach, nieustannie byłem w drodze, sytuacja była dużo bardziej skomplikowana. Po pierwsze, zwyczajnie bałem się spać w pociągach. Portfel z pieniędzmi i paszportem miałem schowany głęboko pod bluzką i co chwila nerwowo sprawdzałem, czy dalej się tam znajduje. Z perspektywy czasu widzę, jak naiwne to było zachowanie. Co chwila grzebiąc za pazuchą wskazywałem potencjalnemu złodziejowi, gdzie trzymam cenne przedmioty i że bardzo mi na nich zależało…

Ostatnim argumentem przeciw noszeniu ze sobą dużej ilości pieniędzy są negocjacje – na targu dla podróżnika to codzienność. Negocjuję długo, udaje mi się zejść z ceny, przekonuję że jestem budżetowym turystą i nie zapłacę tyle co bogaty Norweg czy Niemiec i… wyjmuję portfel wypchany plikiem banknotów. Totalna porażka.

Obecnie walutę z Polski biorę tylko na wyjazdy krótkie, do krajów bezpiecznych, i to tylko jako zapas. Tam gdzie się da, zakupy robię kartą płatniczą.

Popularność waluty

Kolejnym, niesamowicie ważnym czynnikiem, o którym zaskakująco często zapominamy, jest tzw. spread walutowy. W skrócie, jest to różnica między kursem kupna a kursem sprzedaży waluty w kantorze. Im większy spread, tym mniej korzystne jest kupno waluty. Spójrzcie na przykładową tabele kursów poniżej:

Polecam tą firmę w walce o odszkodowanie. Mi realnie pomogli odzyskać pieniądze.
Odszkodowanie za opóźniony lot.
tabela kursów walutowych
Przykładowa tabela kursów walutowych. Zwróćcie uwagę na spread dla euro i spread dla litewskiego lita.

Dla najpopularniejszych w Polsce walut, do których zaliczamy przede wszystkim euro, ale też dolara amerykańskiego, funta i franka szwajcarskiego, spread jest relatywnie niewielki. Oznacza to, że zarówno kurs kupna, jak i kurs sprzedaży nie odbiega zbyt wiele od średniego kursu walutowego dla danej waluty.

Przykład:

Mam 1000 PLN. Chcę za tą kwotę najpierw kupić walutę, a następnie całość z powrotem zamienić za złotówki. Ile stracę na takiej operacji? Okazuje się, że dla EUR nie stracę zbyt wiele, natomiast dla litewskiego lita stracę połowę moich pieniędzy!

sprady walutowe
Potencjalna strata na kupnie w Polsce ‚egzotycznych’ walut. Opracowanie własne.

Dlaczego tak się dzieje? Otóż w przypadku walut popularnych, jak euro czy dolar, kantorom i bankom łatwo sprzedać i kupić walutę na rynku. Nie ryzykują, przyjmując od Was wpłaty, że zostaną z niechcianą później walutą. Mogą zaoferować „dobrą cenę” waluty, czyli niewiele odbiegającą od rzeczywistego kursu. Waluty „egzotyczne”, jak litewskie lity, tajlandzkie baty czy tureckie liry jest potem kantorom trudno odsprzedać i na tym zarobić. Dlatego proponowany kurs wymiany jest bardzo niekorzystny.

„Prawdziwa” cena waluty, odpowiadająca sile nabywczej naszych złotówek, plasuje się gdzieś pomiędzy kursem kupna a sprzedaży. I tak dla przykładu powyżej, prawdziwa (realna) cena waluty dla euro to będzie około 429, dla franka około 280,25 a dla lita około 75. Widzicie, jak bardzo tracicie kupując/sprzedając lity? W każdą stronę tracicie na takiej operacji około 250 PLN na każdy 1000 PLN!

Podsumowanie:

Wymiana waluty w kantorze w Polsce ma sens tylko i wyłącznie dla najbardziej popularnych walut. Tylko dla euro, funta, dolara i franka cena w kantorze jest zbliżona do rzeczywistego kursu wymiany. Kupując i sprzedając waluty „egzotyczne” w Polsce tracicie mnóstwo pieniędzy – nawet około 25% całej kwoty! I pamiętajcie, tracicie podwójnie – najpierw kupując walutę na podróż, a potem sprzedając ewentualne niewykorzystane nadwyżki!

Dokładnie ten sam mechanizm działa w egzotycznych krajach, w których chcecie wymienić złotówki. Często dziwicie się, dlaczego proponowany kurs jest tak niekorzystny. Wytłumaczenie jest łatwe – otóż w dalekich krajach nasz polski złoty jest walutą egzotyczną, której tak naprawdę nikt nie chce kupować.sprzedawać, stąd proponowane w kantorach kursy są tak niekorzystne.

W praktyce jeśli jedziecie do egzotycznego kraju i już koniecznie chcecie wziąć ze sobą w podróż walutę, polecam następujące rozwiązanie. W Polsce wymieniacie złotówki na dolary. Dolar to waluta uznana i szanowana na całym świecie, i nigdzie nie będzie walutą egzotyczną. Następnie w kraju docelowym wymieniacie dolary na walutę docelową, na przykład w Turcji na turecką lirę. To prawda, w przypadku takiego rozwiązania dwukrotnie stracicie trochę na przewalutowaniu, jednak poniesiecie dwa razy niewielki koszt (2 razy po około 2-3%) zamiast stracić na całej operacji w Polsce 15-20%.

Ilość odwiedzonych krajów z różną walutą i stan sektora finansowego

Ostatnie kryteria, jakie biorę pod uwagę decydując bądź nie o zabraniu ze sobą waluty w podróż, są ze sobą powiązane. Im więcej krajów będę odwiedzał, im więcej walut potrzebuję, tym mniej praktyczne staje się wożenie banknotów w portfelu. W praktyce planując odwiedziny w kilku krajach, nigdy nie wymieniam z góry każdej waluty. Biorę ze sobą kartę, lub walutę bazową (euro, dolar), którą potem wymieniam w lokalnych kantorach.

Jaką kartą płacić za granicą
Zdarza się, że u cinkciarza na bazarze jest taniej niż w banku…

Czasem zdarza się także, że w kraju docelowym nie ma możliwości skorzystania z karty płatniczej, lub jest to wysoce nieopłacalne. Przykłady? Choćby Iran, odcięty od światowego systemu finansowego. Tam nie skorzystamy z bankomatu, całość gotówki musimy przywieźć ze sobą z Polski. Innym przykładem jest Uzbekistan, gdzie kurs czarnorynkowy uzbeckiego suma swego czasu był dużo bardziej korzystny niż kurs oficjalny. Nie opłacało się więc korzystać z nielicznych bankomatów ani z wypłat w kasie banku. Po pieniądze szło się do cinkciarzy na bazar, a oni akceptowali tylko dolary 🙂

Czy opłaca się brać gotówkę za granicę?

Podsumujmy sobie dotychczasowe wnioski. Zabieranie ze sobą w podróż waluty kupionej w kantorze w kraju ma sens tylko dla kliku podstawowych walut. Cała reszta egzotycznych walut jest sprzedawana po bardzo niekorzystnym kursie, gdzie podczas wymiany stracić możemy nawet 25% naszych pieniędzy. Jadąc do kraju egzotycznego nie kupujemy w Polsce egzotycznej waluty, tylko dolara, którego potem wymieniamy w lokalnym kantorze. W końcu, wożenie dużej ilości gotówki jest po prostu niebezpieczne i niepraktyczne – zaprasza do kradzieży i utrudnia negocjacje i poruszanie się po kraju. Są nieliczne kraje, jak Iran, które niejako wymuszają zabranie ze sobą gotówki – w takim przypadku bierzmy ze sobą dolara i wymieniajmy lokalnie.

Na drugiej stronie analizuję, jaką kartę opłaca się zabrać za granicą, jak płacić za granicą kartą debetową i kredytową, w jakiej walucie i w jakim banku wyrobić sobie kartę na wyjazd zagraniczny. Zapraszam!



Pomogłem? Zainteresowałem? Doceniasz to, co robię? Podziękuj mi osobiście dołączając do grona fanów na Facebooku - dla Ciebie to jedno kliknięcie, u mnie tyle radości :)

blog podróżniczy okiem miszy

A jeśli jesteś dopiero pierwszy raz na blogu, to najlepiej zacznij od TEJ STRONY

Tagi - słowa kluczowe
, ,

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o