Śladami Bojków w Bieszczadach

Przełęcz Hyrcza – kapliczka

Im bliżej przełęczy, tym droga staje się bardziej błotnista. Znikają rozległe polany ustępując miejsca gęstemu lasowi. Przy samym szczycie oczom turysty ukazuje się murowana kapliczka kryta gontem. Kapliczka jest otwarta, w środku znajdziemy niewielki ołtarzyk i figurę Chrystusa Frasobliwego. Z ustawionej nieopodal tablicy informacyjnej dowiedzieć się można, że kapliczka stoi w tym miejscu od XVIII wieku, stanowiąc miejsce odpoczynku pielgrzymów zmierzających tędy na odpust do Łopienki w sąsiadującej dolinie. Tyskowa i Łopienka były wówczas połączone trasą zwaną małą kalwarią, przy której stało 13 drewnianych krzyży.

Obecny budynek został wzniesiony po I wojnie światowej i funkcjonował aż do 1943 roku. Dopiero przechodzący front wojenny zatrzymał tradycję odpustów, dzieła zniszczenia dopełniła niesławna akcja wysiedleńcza „Wisła”. Popadający w ruinę obiekt wyremontowano dopiero w latach 90-tych staraniem grupy wolontariuszy.

kapliczka na przełęczy Hyrcza
Wyremontowana kapliczka na przełęczy Hyrcza.

Cerkiew w Łopience

Po drugiej stronie przełęczy Hyrcza, około 20 minut szybkiego marszu po stromym szlaku odnajdziemy bieszczadzką perełkę. Cerkiew pw. św. Paraskewii w Łopience to ewenement na mapie Bieszczadów. Obecny murowany budynek istniał już w roku 1829, postawiony w miejscu jeszcze starszej cerkwi drewnianej. W odróżnieniu od większości cerkwi bojkowskich, ta przetrwała wojny światowe i akcję przesiedleńczą. Być może związane jest to z wyjątkowo mocną tradycją kultu maryjnego w Łopience. Od co najmniej XVIII wieku aż do powojennych akcji wysiedleńczych Łopienka gromadziła wielotysięczne tłumy pielgrzymów z całej Galicji.

cerkiew w Łopience Bieszczady
Cerkiew w Łopience jako jedna z nielicznych przetrwała trudne powojenne czasy. Zwróćcie uwagę na odbudowaną murowaną kaplicę grobową i drewnianą dzwonnicę.

Dopiero po roku 1947 cerkiew zaczęła popadać w ruinę. Szczęśliwie najpierw Olgierd Łotoczko, potem Zbigniew Kaszuba wraz z grupą wolontariuszy podjął się trudu renowacji zniszczonego budynku. Od 2000 roku w cerkwi na nowo odbywają się odpusty. Około 200 metrów od cerkwi odnaleźć można teren dawnego przycerkiewnego cmentarza. Niestety, nekropolia nie miała tyle szczęścia co świątynia. Z dawnego cmentarza do dziś zachował się tylko jeden kamienny nagrobek między drzewami.

cmentarz w Łopience
Z przycerkiewnego cmentarza w Łopience zachował się tylko jeden kamienny nagrobek.

Pojedynczy nagrobek

I ten pojedynczy, podniszczony nagrobek schowany w gęstwinie lasu może stanowić podsumowanie mojej wędrówki w Dolinie Łopienki. Chciałem przekonać się, czy w Bieszczadach odnaleźć jeszcze można ślady osadnictwa Bojków, czy pamięć o nich jest w jakiś sposób pielęgnowana, czy żyją tu ich przodkowie. Okazuje się, że w odróżnieniu od Łemków, po Bojkach w Bieszczadach (i całej Polsce) nie pozostało niemal nic. Pojedynczy kamienny nagrobek pośrodku lasu. Fundamenty zrównanej z ziemią cerkwi. Zdziczałe drzewka owocowe. I nikogo, albo prawie nikogo, by pamięć o nich pielęgnować.

Tym cenniejsze są inicjatywy takie, jak stworzenie Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie lub starania grup wolontariuszy, by zachować przed zniszczeniem te nieliczne pamiątki po osadnictwie Bojków na terenie Polski. Dziękuję!

Akcja wysiedleńcza „Wisła”

Co dokładnie spotkało Bojków, że wszelki ślad po nich w Polsce zaginął? Historia akcji wysiedleńczej „Wisła”, prowadzonej na terenach Polski południowo-wschodniej jest trudna i bywa interpretowana na różne sposoby. Nie chcąc tu wchodzić w dyskurs polityczny zaznaczę tylko, że w wyniku tej prowadzonej w latach 1947-1950 akcji przesiedlono około 140 tysięcy ludzi. Kryterium przesiedleń było jasne: pochodzenie etniczne. Wynikiem setki opustoszałych wsi, porzuconych domostw, niszczejących cerkwi, zaniedbanych pól uprawnych i sadów. Więcej o tej akcji mającej cechy czystki etnicznej i będącej niewątpliwie ciemną kartą powojennej historii Polski poczytać sobie można choćby na Wikipedii. Warto.

Drewniana cerkiew typu bojkowskiego w Smolniku

Przytłoczony ogromem zniszczenia w dolinie Łopienki i Tyskowej zacząłem się interesować, czy gdziekolwiek w Polsce odnaleźć można jeszcze drewnianą cerkiew typu bojkowskiego podobną do tej, której fundamenty widziałem w Tyskowej. Czy istnieje w Polsce wieś lub miasteczko, w którym mogę skonfrontować swoje wyobrażenia z rzeczywistym budynkiem pochodzącym z tamtych czasów. I tu w końcu pojawiła się pozytywna informacja.

Polecam tą firmę w walce o odszkodowanie. Mi realnie pomogli odzyskać pieniądze.
Odszkodowanie za opóźniony lot.

Cerkwie typu bojkowskiego ostały się w Polsce tylko trzy (!).  Jedna stoi w skansenie w Sanoku, jedna w Liskowatem (jednak nie jest to „czysty” typ bojkowski) i jedna w Smolniku. Walory tej ostatniej w oczywisty sposób przemawiają za odwiedzinami właśnie w Smolniku. Po pierwsze, cerkiew stoi nie w skansenie, tylko w naturalnej, przepięknej scenerii na szczycie niewysokiego wzgórza za wsią, na wschód od szosy. Do cerkwi prowadzi wąska droga wiejska wyłożona nierównymi kamiennymi płytami.

Po drugie, w bliskim sąsiedztwie świątyni nie ma żadnych innych zabudowań, przez co można w pełni nacieszyć oczy jej pięknem wynikającym z harmonii i prostoty. Cerkiew stanowi jakby naturalny element krajobrazu, jej stare drewno piękne komponuje się z jesienną scenerią okolicznych wzgórz. W miejscu takim jak to ponownie uwierzyć można w bliski związek człowieka z naturą, w możliwość pozytywnego kształtowania i upiększania krajobrazu przez ludzi.

Po trzecie w końcu, cerkiew charakteryzują niebagatelne walory architektoniczne. Jest to jedna z najstarszych cerkwi w regionie, datowana na 1791 rok. Opuszczona po 1951 roku popadła w ruinę, gdy pseudoturyści palili wewnątrz ogniska i niszczyli bezcenną polichromię. Od upadku cerkiew uratowało przejęcie przez parafię rzymskokatolicką, zakończoną kapitalnym remontem w roku 1975.

Cerkiew pw. św. Michała Archanioła w Smolniku
Cerkiew pw. św. Michała Archanioła w Smolniku.

Cerkiew typu bojkowskiego

Cerkiew w Smolniku jest najpiękniejszym i najdoskonalszym przykładem architektury typu bojkowskiego w Polsce. Spójrzmy na zdjęcie powyżej i dowiedzmy się czegoś więcej o tym typie konstrukcji. Budynek jest orientowany (prezbiterium skierowane jest na wschód, w stronę Edenu), podbity gontem, o konstrukcji zrębowej. Bryła budynku jest trójdzielna (trzy części: babiniec, nawa i prezbiterium), części są równej wysokości, kwadratowe. Nawa (część środkowa cerkwi) jest szersza od prezbiterium i babińca. Dolna część ścian zabezpieczona jest dachem okapowym. Dachy poszczególnych części są konstrukcji namiotowej (chyba widać, skąd nazwa?), zwieńczone niewielkimi cebulkami z krzyżem.

Wizyta w Smolniku po części przywraca nadzieję w możliwość skutecznej ochrony dziedzictwa kulturowego i pokojowej egzystencji mniejszości narodowych w ramach jednego państwa. Mam nadzieję, że równie skuteczną ochroną zostaną objęte pozostałe bojkowskie zabytki i pamiątki, a historia Bojków stanie się w Polsce szerzej znana i komentowana. Z wycieczki śladami Bojków płyną też pewne wnioski na przyszłość, z których najsilniej przebija się do świadomości ostrzeżenie przez pochopnym i uproszczonym stygmatyzowaniem mniejszości etnicznych w dzisiejszej Polsce.

Bojkowie w Bieszczadach
Wspomnienie o Bojkach w Bieszczadach musimy pielęgnować. Choćby po to, by uniknąć podobnych tragedii w przyszłości.

Literatura

Przygotowując artykuł korzystałem z:

„Cerkwie Drewniane Karpat Polska i Słowacja” Wydawnictwo Rewasz 2011,

informacji Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie,

tablic informacyjnych rozstawionych w opuszczonych wsiach bojkowskich (Łopienka),

ze stron internetowych: https://naszebieszczady.com/bojkowie/, http://www.twojebieszczady.net oraz z Wikipedii.



Pomogłem? Zainteresowałem? Doceniasz to, co robię? Podziękuj mi osobiście dołączając do grona fanów na Facebooku - dla Ciebie to jedno kliknięcie, u mnie tyle radości :)

blog podróżniczy okiem miszy

A jeśli jesteś dopiero pierwszy raz na blogu, to najlepiej zacznij od TEJ STRONY

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o