Alternatywne szlaki turystyczne na Sao Miguel, Azory

O Azorach dużo mówi się w kontekście dzikiej przyrody, czystego środowiska i naturalnego charakteru wysp. Azory mają być rajem dla miłośników przyrody, dla wszystkich chcących uciec od cywilizacji i pobyć sam na sam z naturą. To wszystko prawda. Dziwi mnie tylko niewielka ilość publikacji na temat szlaków turystycznych na Azorach. Sao Miguel, której poświęcam ten wpis, ale też inne wyspy archipelagu są znakomitym miejscem na trekking. Zmienny krajobraz, urozmaicone ukształtowanie terenu, przyrodnicze ciekawostki i przede wszystkim łatwa dostępność szlaków powinny już dawno wypromować Azory wśród fanów pieszych wycieczek.

W tym artykule postaram się wybrać trzy nieoczywiste szlaki wycieczkowe, których przejście pozwoli poznać całe spektrum krajobrazów, jakie można uchwycić na Azorach. Turysta będzie miał możliwość przedzierać się przez gęsty las przypominający dżunglę, przekraczać strumienie, okrążać jeziora i podziwiać gorące wulkaniczne źródła. Szlaki prowadzić będą zarówno po płaskim, jak i stromo pod górę. Niezapomniane widoki gwarantowane – co ważne, niezależnie od pogody! Trekking na Azorach to niezapomniana przygoda… Wyruszamy?

Szlak Azory trekking
Gdzieś na szlaku.

1.Caldeiras da Ribeira Grande – Salto do Cabrito

(szlak PR29SMI, czas przejścia: 2,5 h, dystans: 7,5 km, trudność: średni)

Zaczynamy od spektakularnego szlaku eksplorującego teren wokół położonej w gęstym lesie elektrowni termalnej i zasilających ją strumieni. Szlak zaczyna i kończy się w tym samym miejscu, umożliwiając zmotoryzowanym turystom dojazd i powrót własnym samochodem. Chcąc dostać się na szlak musimy z obwodnicy Ribeira Grande odbić na rondzie w brukowaną drogę, podążając za znakiem „Termas”. Droga prowadzi ostro pod górę wijąc się między pagórkami. W deszczowy dzień podróż w stronę Caldeiras da Ribeira Grande może spowodować mocniejsze bicie serca. Kostka brukowa jest śliska, a droga wąska, kręta i pełna wybojów. Po dotarciu na miejsce auto zostawiamy na parkingu przylegającym do kompleksu termalnego Caldeiras da Ribeira Grande.

Termas das Caldeiras
Termas das Caldeiras w pochmurny dzień.

W tym momencie powstrzymajmy się przed silną pokusą wskoczenia do gorącego basenu. Gwarantuję, że przyjemność płynąca z gorącej kąpieli będzie większa, gdy do wody wskoczymy przemoknięci i zmęczeni po ukończeniu całej trasy wycieczkowej. Póki co cofnijmy się kilkadziesiąt metrów w dół by na skrzyżowaniu skręcić w drogę prowadzącą w kierunku Lombadas/Monte Escuro. Skrzyżowanie, a także dalsze odcinki szlaku, są bardzo dobrze oznaczone i nie sposób się tu zgubić.

Spiętrzenia wody – wędrówka kanałem – Fajã do Redondo

Pierwszy odcinek szlaku prowadzi trawiastą wyżyną najczęściej tonącą w oparach mgły i dymu. Nawet gdy dzień jest pogodny, z licznych otworów w ziemi ulatnia się dwutlenek węgla pomieszany z parą wodą – namacalny znak silnej aktywności wulkanicznej tego obszaru. Stężenie CO2 jest na tyle wysokie, że tabliczki przestrzegają podróżnych przed schodzeniem ze szlaku i przebywaniem przez dłuższy czas w zagłębieniach terenu. Pierwszy fragment szlaku to zdecydowanie niedobre miejsce na piknik.

Kilkaset metrów dalej docieramy do pierwszej tamy i spiętrzenia, w którym stojąca woda jest oczyszczana z mułu i zawiesiny i kierowana dalej do elektrowni. My podążać będziemy w górę strumienia zasilającego elektrownię, od tej pory maszerując betonowym obmurowaniem kanału przebijającym się przez gęsty, przypominający deszczowy las. Pamiętajcie o butach na stabilnej podeszwie, brzeg kanału jest śliski i często zalewany wodą.

Trekking na Azorach
Odcinek szlaku do nieczynnej elektrowni wodnej prowadzi śliskim chodnikiem obok kanału.

Po kilkunastu minutach oczom turysty ukaże się kolejna, imponujących rozmiarów tama Fajã do Redondo, z której rozpościera się ciekawa panorama na położoną niżej dolinę. Masywna tama spiętrzająca wody niewielkiego strumienia pośrodku lasu wygląda wręcz nierealnie. Czarne porośnięte kolorowym mchem kamienie, niewielkie okienka zamontowane w grubych ścianach i tony żeliwnej aparatury sobie znanym sposobem opierające się rdzy tylko cudem opierają się naporowi bujnej roślinności. Całość tonie we wszechobecnej mgle i budzącej niepokój ciszy, która ustępuje rykowi spiętrzonej wody w miarę zbliżania się do budowli.

Fajã do Redondo
Tama Fajã do Redondo.

W tym miejscu szlak zawraca pozostawiając lekkie uczucie niedosytu. Dolina ciągnie się przecież dalej… Przy pierwszej tamie szlak poprowadzi nas tym razem w prawo, w górę zbocza.

Wzdłuż rury przez las do wodospadu Salto do Cabrito

Kolejny odcinek prowadzi wzdłuż grubej rury, którą przepływa wstępnie oczyszczona woda do elektrowni. Tu znów miła niespodzianka. Pomimo gęstej roślinności i trudnych warunków (mało miejsca, wąskie przejścia, błotnisty teren) szlak jest bardzo dobrze utrzymany. Ułatwienia w postaci niewielkich mostków przeprowadzających z jednej strony rury na drugą bardzo się przydają.

Szlak nie pozwala się nudzić. Początkowo droga wije się wśród imponujących japońskich cedrów stromo w dół, by po kilkuset metrach dotrzeć do nieczynnej elektrowni Fajã do Redondo. W tym miejscu turysta musi przekroczyć strumień wspinając się po wąskim metalowym chodniczku przerzuconym ponad strumieniem. Szybsze bicie serca, kilkanaście uważnych kroków, spocone ręce kurczowo trzymające się barierki i oto jesteśmy po drugiej stronie.

Termas das Caldeiras trekking
Azory docenią miłośnicy pieszych wędrówek z plecakiem. Trasy są niebanalne.

Dalej jest tylko lepiej. Metalowy chodniczek dalej prowadzi po rurze, teraz wąską półką skalną wykutą w kamiennym zboczu. Dopiero teraz zdajemy sobie sprawę z wysokości, na której właśnie się znaleźliśmy. Wysokie i strome ściany wąskiej doliny dają też wyobrażenie o sile wód strumienia uparcie drążących skałę od kilkuset lat. Bardzo strome i wąskie schodki na końcowym odcinku szlaku sprowadzają nas na teren kolejnej, tym razem czynnej elektrowni hydrotermalnej Salto do Cabrito. Budynek położony jest w sąsiedztwie przepięknego wodospadu o tej samej nazwie. Niedaleko znajdziemy także bijące ze skały źródełko, z którego napić się można ciepławej, silnie gazowanej wody mineralnej.

Wodospad Salto do Cabrito
Wodospad Salto do Cabrito.

Końcowy odcinek szlaku jest nieco mniej widowiskowy, ale wcale nie nudny. Turysta wraca wąską asfaltową ścieżką prowadzącą przez pastwiska i pola uprawne. Jedynym niebezpieczeństwem czekającym na piechura na tym odcinku szlaku są liczne krowie placki, którymi usiana jest nawierzchnia drogi i poważne, jakby smutne spojrzenia pasących się za niskim ogrodzeniem krów.

2.Ribeira do Faial da Terra – wodospady Salto do Prego, Salto do Cagarrão

(szlaki PRC09SMI oraz PR11SMI, czas przejścia: 4h , dystans: 10,5km , trudność: średni)

Szlak zaczyna się i kończy w miejscowości Faial da Terra, która sama w sobie stanowi interesujący cel wizyty. Położone we wschodniej, słabo rozwiniętej i przeciętnie skomunikowanej części wyspy miasteczko wciśnięte jest pomiędzy strome zbocza niedostępnej doliny. Ze światem łączy je przyprawiająca o zawrót głowy serpentyna wijąca się pomiędzy imponującymi klifami. Po dotarciu na miejsce turystę uderzy spokój, jeszcze bardziej wyczuwalny niż w i tak cichej centralnej części wyspy. Ciszę przerywa tylko dźwięk kościelnych dzwonów odbijający się zwielokrotnionym echem od zboczy doliny.

Povoacao Faial da Terra Azory
Miasteczko Povoacao na drodze do Faial da Terra.

Nacieszywszy zmysły chwilą naturalnej medytacji turysta powinien skierować swoje kroki w stronę przystanku autobusowego. W jego sąsiedztwie znaleźć można schematyczną mapę okolicy z naniesionymi szlakami turystycznymi. Droga prowadzi łagodnie, ale zdecydowanie pod górę, wzdłuż przepływającego w dole strumienia. Turysta wchodzi w las, który gęstnieje w miarę zbliżania się do pierwszego wodospadu.

Ten odcinek szlaku jest jeszcze dość popularny wśród turystów, którzy przemierzają go z ręcznikami przewieszonymi na szyi, czasem w klapkach na stopach. Biorąc pod uwagę stromy charakter ścieżki, która dodatkowo usiana jest śliskimi i wilgotnymi kamieniami, taki sposób ubioru budzi początkowe zdziwienie. Sytuacja wyjaśnia się po dotarciu do wodospadu Salto do Prego. Spadająca z hukiem woda wyżłobiła w skałach sporych rozmiarów nieckę umożliwiającą zanurzenie całego ciała. Amatorów kąpieli, pomimo dojmująco zimnej wody, nie brakuje. Ci obdarzeni silniejszymi nerwami mogą obrać przeciwny kierunek i wspiąć się do punktu widokowego wyznaczonego tuż ponad miejscem, z którego woda z impetem spada w przepaść.

Wodospad Salto do Prego
Pierwszy wodospad na szlaku to Salto do Prego. Kąpiel dozwolona.

 

Dokończenie na drugiej stronie, zachęcam i zapraszam 🙂


Pomogłem? Zainteresowałem? Doceniasz to, co robię? Podziękuj mi osobiście dołączając do grona fanów na Facebooku - dla Ciebie to jedno kliknięcie, u mnie tyle radości :)

blog podróżniczy okiem miszy

A jeśli jesteś dopiero pierwszy raz na blogu, to najlepiej zacznij od TEJ STRONY

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o