Nowy Port – polski Bronx

Nowy Port - polski Bronx
Nowy Port - polski Bronx?

Przyznam, że z każdym rokiem trudniej odwiedza mi się duże polskie miasta. Mam wrażenie, że ktoś na siłę próbuje wcisnąć mnie w pewien schemat zaczynający się od „trzeba zobaczyć” i kończący się na „nie możesz przegapić”. Razem z tłumem mi podobnych mam podążać znanymi na pamięć ścieżkami i regularnie odhaczać te same zabytki. Bo przecież będąc w Gdańsku musisz… Niczego nie muszę! W tym roku postanowiłem zobaczyć Gdańsk dokładnie tak, jak sam miałem na to ochotę. Ominąć fontannę Neptuna, Długi Targ i poznać Gdańsk alternatywnie, zamieszkując w chyba najbardziej „morskiej”, ale też zapomnianej z dzielnic Gdańska – w Nowym Porcie.

Nowy Port – Stary Port

Dzielnicę Nowy Port znaleźć nietrudno. Turysta spoza Gdańska musi po prostu jechać drogą krajową numer 91 na północ, aż do samego jej końca. Co ciekawe, mieszkańcy dzielnicy mówią na jej centrum ‚Stary Port’ w odróżnieniu od nowszych zabudowań: ‚Nowego Portu’. Symbolicznym budynkiem oddzielającym nową od starej części dzielnicy jest olbrzymi wieżowiec – Falowiec. Składający się z pięciu segmentów budynek postawiono równolegle do morza i jest on charakterystycznym punktem na mapie całego Gdańska. W czasie sztormów wiatr uderza w falowiec z wielką siłą, która dawniej potrafiła ponoć wyrwać szyby z drewnianych framug.

Falowiec Nowy Port
Składający się z aż 5 segmentów falowiec oddziela „Nowy port” od „Starego Portu”.

Nas interesuje jednak przede wszystkim ta stara, historyczna część Nowego Portu. Ulicą Marynarki Polskiej jedziemy do samego końca, do momentu, w którym równy asfalt drogi zmienia się w brukowaną kostkę. Osiągamy ścisłe centrum dzielnicy Nowy Port. Nawigacja samochodowa od tego punktu staje się mało użyteczna. Szacowany czas przejazdu nawet zupełnie pustą ulicą o nawierzchni brukowanej będzie zapewne dłuższy od przeciętnie zakorkowanej asfaltówki. Co więcej, w Nowym Porcie wpadamy w strefę skrzyżowań równorzędnych i słabo oświetlonych uliczek jednokierunkowych. Kierowca musi tutaj polegać przede wszystkim na własnej czujności i doświadczeniu.

Krótka historia Nowego Portu…

Wjeżdżając do Nowego Portu turysta może odnieść wrażenie, że oto wyjechał z Gdańska i trafił do autonomicznego małego miasteczka. Zmiana charakteru i gęstości zabudowy, natężenia ruchu, układu ulic i trudnego do opisania klimatu miasta jest radykalna. Tu wszystko dzieje się spokojniej, ciszej, inaczej. Tę pierwszą obserwację potwierdza rzut oka na mapę – Nowy Port odgrodzony jest od Gdańska Martwą Wisłą od północy i wschodu, szerokimi torami kolejowymi od zachodu i rozległymi ogródkami działkowymi od południa. Żadna inna dzielnica miasta nie ma tak wyraźnie nakreślonych granic.

Gdańsk alternatywnie
Brukowana ulica Wilków Morskich zachowała małomiasteczkowy charakter.

Małomiasteczkowy, odrębny charakter Nowego Portu ma swoje odbicie w zaskakująco długiej historii miasta-dzielnicy. Istniejący od XVI wieku jako mała osada rybacka i rozbudowany przez króla pruskiego Fryderyka II Nowy Port stanowić miał początkowo konkurencję dla niepokornego Gdańska. Mocarstwowe plany króla zniweczyły wojny napoleońskie, w wyniku których Nowy Port został włączony do utworzonego w maju 1807 roku Wolnego Miasta Gdańska.

Połączenie posłużyło obu miastom. Nowy Port stał się pod koniec XIX wieku jedną z dwóch najszybciej rozwijających się dzielnic Gdańska. W tym czasie powstały najstarsze domy mieszkalne i obiekty użyteczności publicznej, które przetrwały do naszych czasów (łaźnia, kościół). Intensywny rozwój miasta – dzielnicy przerwała pierwsza wojna światowa, po której Nowy Port nigdy nie odzyskał dawnej dynamiki. Obie wojny światowe łaskawie obeszły się za to z zabudową dzielnicy, zniszczeniu uległy tylko budynki portowe. Czasy powojenne to przebudowa dzielnicy w stylu socrealistycznym i powolna utrata znaczenia Nowego Portu na mapie Gdańska.

… a jego niebanalna architektura

Znając w zarysie historię Nowego Portu turysta powinien być w stanie wskazać trzy dominujące typy tutejszej zabudowy, nadające dzielnicy niepowtarzalny charakter. W Nowym Porcie mieszają się ze sobą strzelista secesja najbogatszych kamienic, czerwona cegła,
z której budowano robotnicze kamienice i domy z charakterystycznego pruskiego muru.

Nowy Port Rybołowców
Secesyjne akcenty kamienicy przy ulicy Rybołowców 7.

Secesja

Zwiedzanie Nowego Portu polecam zacząć od takiego właśnie ogólnego spaceru po dzielnicy, który pozwoli opatrzeć się i oswoić z układem ulic, rozmieszczeniem budynków, zastanowić się nad ich przeznaczeniem. Dobrym początkiem spaceru będzie ulica Rybołowców, przy której znajdziemy najbardziej imponujące kamienicy dzielnicy. Zaczynamy odkrywać Gdańsk alternatywnie.

Statua Wolności,  Minerwa i pomuchel

Najciekawsza kamienica w dzielnicy stoi pod adresem Rybołowców 9. W tym miejscu koniecznie trzeba zadrzeć głowę do góry i wypatrzeć ciekawą rzeźbę osadzoną na szczycie narożnika. Jest to pomnik rzymskiej bogini mądrości Minerwy, która skierowana w kierunku północno-zachodnim, w stronę portu, miała zapewnić marynarzom szczęśliwy powrót do domu. Jej głowę okalają promienie przywodzące na myśl amerykańską Statuę Wolności, i tak też rzeźba nazywana jest przez miejscowych.

Minerwa Statua Wolności Nowy Port
Minerwa – lokalna „Statua Wolności”.

A pomuchel? Pomuchel to po kaszubsku po prostu dorsz. Groteskową, przypominającą potwora morskiego rzeźbę tej skądinąd smacznej ryby znajdziemy tuż nad bramą wejściową kamienicy przy Rybołowców 3.

Pomuchel Nowy Port
Pomuchel.

Czerwona cegła i mur pruski

Pomimo kilku ciekawych architekturalnych perełek, w Nowym Porcie przeważają budynki robotnicze, nierzadko zbudowane jeszcze z czerwonej cegły. Na szczególną uwagę zasługuje zespół budynków przy ulicy Wilków Morskich 13–16. Zbudowane przez fundację założoną przez rodzinę doktora Georga Abegga pod koniec XIX wieku zachowały się do dziś w niezmienionym kształcie. Spacer ulicą Wilków Morskich przenosi nas o 100 lat wstecz, jednak wcale nie lądujemy w skansenie. Budynki do dziś są funkcjonalne i nie ograniczają się do funkcji muzeum. To ujmuje mnie w Nowym Porcie szczególnie – dzielnica jest do bólu autentyczna, tu historia płynnie przechodzi w teraźniejszość i zostaje twórczo zagospodarowana.

Moją uwagę przykuły też szokujące dla krakowianina przestrzenie. Ta część Gdańska szczęśliwie opiera się brutalnej presji deweloperów, ratując skwery, place, podwórka, dzikie parkingi i zwykłe nieużytki przez zabudowaniem. Taki a nie inny rozwój wydarzeń pozwala poczuć wolność i przestrzeń przechodniowi. Jego wzrok nie zatrzymuje się tak jak w Krakowie na najbliższej ścianie wieżowca, tylko może przyjemnie błądzić po podwórkach i zaułkach obserwując mijające leniwie popołudnie.

Nowy Port Gdańsk alternatywnie
Szeroka przestrzeń i mur pruski składają się na charakterystykę Nowego Portu.

Bronx

Niemal nieograniczona przestrzeń, swoboda jej zagospodarowania i mimo wszystko niewielkie zainteresowanie władz centralnych sprawia, że lokalni mieszkańcy sprawnie przejmują i zagospodarowują przestrzeń publiczną. Przydomowe ogródki wyrastają nawet na najwęższych i najuboższych pasach ziemi ciągnących się wzdłuż kamienic. Podwórka i bramy wejściowe zamieniają się w miejsca spotkań, gdzie od rana toczą się ożywione kontakty społeczne.

sztuka uliczna Nowy Prot
Uparta sztuka uliczna wyziera z każdego zakątka.

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że mieszkańcy Nowego Portu, a przynajmniej jej centralnej części, znają się ze sobą od lat. Przyjemnie obserwować, jak przechodnie pozdrawiają się idąc wzdłuż chodnika, zatrzymują na krótkie pogawędki i załatwiają ważne sprawy właśnie tu, na ulicy. Jeszcze przyjemniej robi się, gdy turysta także zostaje zaakceptowany i włączony do lokalnej społeczności wchodząc do pierwszej piekarni, w całkowicie naturalny sposób zagadany przez miłą ekspedientkę.

Tego optymistycznego obrazu nie psują nawet mężczyźni niezainteresowani załatwianiem żadnych innych spraw poza niespiesznym wypiciem porannego piwa w chłodnej bramie kamienicy pod sklepem. Lombard otwarty dwie bramy dalej dostarcza pewnych wskazówek, skąd owi mężczyźni zdobyli środki na swoją poranną przyjemność.

Nowy Port Gdańsk
Wyglądająca z okien gościnność.

Kultura uliczna Nowego Portu znajduje też swoje odbicie w najbardziej ulicznym ze wszystkich środków artystycznej ekspresji – w sztuce murali.

(dokończenie na drugiej stronie)


Pomogłem? Zainteresowałem? Doceniasz to, co robię? Podziękuj mi osobiście dołączając do grona fanów na Facebooku - dla Ciebie to jedno kliknięcie, u mnie tyle radości :)

blog podróżniczy okiem miszy

A jeśli jesteś dopiero pierwszy raz na blogu, to najlepiej zacznij od TEJ STRONY

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
MiszaAgnieszka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agnieszka
Gość

Bunt przeciw schematom ze wszech miar udany 🙂 Warto czasami spojrzeć w inny sposób, z innej strony. To nie kolejna „świąteczna witryna” dla turystów. Tu czujemy prawdziwego ducha miasta.