Lot szybowcem – dobry pomysł na prezent dla podróżnika

Prezent marzeń lot szybowcem
Tuż przed odlotem. Emocje w zenicie.

Przyznam, że mnie to zaskoczyło. To prawda, niejednokrotnie wędrując po polskich bezdrożach widziałem cienie przelatujących nade mną samolotów. Być może czasem zrodziła się w mojej głowie refleksja, że całkiem przyjemne musi być oglądanie znanych sobie zakątków z lotu ptaka. Nigdy jednak nie wybiegłem myślą na tyle daleko, by posadzić się za sterami jednej z takich maszyn.

W takim niemym podziwie trwałbym pewnie jeszcze długo, gdyby nie zdecydowali za mnie inni – dostałem „Prezent marzeń”, czyli voucher na jedną z kilkudziesięciu aktywności rozsianych we wszystkich województwach Polski. Nie wahałem się ani chwili.

Prezent marzeń

Technicznie wygląda to tak: w eleganckiej papierowej torebce znajdziecie niepozorne pudełeczko. Okładka nie pozostawia wątpliwości, kto najbardziej ucieszy się z prezentu: osoby aktywne, szukające wrażeń, potrzebujące nowego impulsu. W pudełeczku schowana jest broszura z opisem wszystkich możliwych do wyboru atrakcji i kod zestawu, który należy podać realizując swój prezent. Całość robi bardzo przyjemne wrażenie i zachęca do jak najszybszego zrealizowania przygody.

Prezent marzeń
Pudełeczko z zestawem „Przygoda” od Prezentmarzeń.

Po otrzymaniu namiarów na wybraną atrakcję pozostaje część najprzyjemniejsza, czyli umówienie się na konkretny termin. Z jednym zastrzeżeniem. Zestaw podarunkowy ważny jest przez rok. Wydaje się, że czasu jest sporo. W przypadku aktywności na świeżym powietrzu trzeba mieć jednak na uwadze, że są one mocno uzależnione od warunków pogodowych i szeregu czynników, na które nie mamy wpływu. I jeszcze ten krótki sezon, po którym wszystko na powrót ginie we mgle i śniegu…

W moim przypadku znalezienie dogodnego terminu na lot szybowcem zajęło ponad miesiąc. Aeroklub Gliwice właśnie przechodził kontrolę Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Po zakończeniu kontroli trzeba było jeszcze wybrać potencjalnie słoneczny, bezchmurny dzień. Szczęśliwie aeroklub oferuje loty szybowcem zarówno w weekendy, jak i późne popołudnia w dzień powszedni. Dotarcie na lotnisko po pracy jest jak najbardziej możliwe.

Na lotnisku

Pojechałem trochę w ciemno. Nie przygotowywałem się w żaden sposób do lotu – chyba nie chciałem zabijać w sobie tej dziecięcej ciekawości i szczęścia, gdy doświadczasz czegoś pierwszy raz w życiu. Po dotarciu na miejsce w okolicy hangaru spotkałem się z pilotem, który zabrał mnie i jeszcze kilku śmiałków za barierki, i dalej w stronę lotniska. Dostęp do płyty lotniska jest oczywiście ograniczony, osoby postronne nie mają wstępu za barierki. Na szczęście istnieje możliwość zabrania ze sobą osoby towarzyszącej, która może dokumentować całe wydarzenie z bliskiej odległości.

Lot szybowcem
Przed startem.

Piloci, osoby z obsługi naziemnej i śmiałkowie czekający na lot zgrupowani są w małym prostokącie wyznaczonym na środku płyty lotniska za pomocą pachołków drogowych. Wbrew pozorom ruch na lotnisku jest spory: co chwila startują i lądują szybowce, na ziemię opadają spadochroniarze, nad głowami przelatują motolotnie. Pamiętajcie, że szybowca praktycznie nie słychać: samoloty te nie mają silników i do lądowania podchodzą niemal bezgłośnie. Zanim wyjdziecie z prostokąta obejrzyjcie się wokół kilka razy i upewnijcie, że z żadnej strony nie nadlatuje szybowiec.

Pobyt na płycie lotniska jest atrakcją samą w sobie. Możliwość podpatrywania z bliska pracy nawigatorów łączących się z pilotami przez krótkofalówki, ryk silników samolotów wynoszących szybowce na odpowiedni pułap, krążący nad głowami paralotniarze i spadochroniarze, błyszczące w słońcu skrzydła szybowców tworzą ekscytującą mieszankę. W tym momencie zaczęło do mnie docierać, że już za chwilę naprawdę wzbiję się w przestworza.

Lot szybowcem

Gdy przyszła moja kolej, razem z pilotem podeszliśmy do czekającej na nas maszyny. Wszystkie rzeczy osobiste poza aparatem fotograficznym mogłem zostawić w depozycie. Pilot pomógł mi wsiąść do kabiny i dokładnie wyjaśnił znaczenie przyrządów – wysokościomierza, prędkościomierza i wariometru. Szczególnie interesujący był wariometr pokazujący prędkość wznoszenia samolotu w pionie. Jak miało się okazać już niebawem, szybowiec wznosi się w górę o wiele szybciej i gwałtowniej niż samolot rejsowy…

Po wprowadzeniu w zasady działania samolotu jeszcze kilka instrukcji bezpieczeństwa, zasady wpinania i wypinania się z pasów bezpieczeństwa, ostrzeżenie przed złudnym uczuciem spadania w momencie odpięcia samolotu od wyciągarki i można lecieć!

Prezent marzeń lot szybowcem
Tuż przed odlotem. Emocje w zenicie.

No właśnie, samolot wynoszony jest w górę za pomocą wyciągarki. Technicznie wygląda to w sposób następujący. Pilot wraz z pasażerem zamykają się w kabinie szybowca. Samolot przypinany jest przez pomocnika do stalowej liny, która po drugiej stronie pasa startowego połączona jest z wyciągarką. Na sygnał pilota wyciągarka zaczyna szybko wybierać linę, samolot nabiera prędkości, trzęsie się i podskakuje na trawiastym, wcale nierównym pasie startowym by w końcu szybko odbić się od ziemi i niemal pionowo wzlecieć do góry.

Wznoszenie się to najbardziej emocjonująca część całej przygody. Niewielkie rozmiary samolotu, przezroczysta szyba kokpitu pilota, poruszający się ster i duża prędkość wznoszenia sprawiają wrażenie, że w górę lecimy niemal pionowo. Uczucie to jest nieporównywalnie silniejsze ze startem samolotu rejsowego, jakiego doświadczyła większość z nas. Szybowiec wysokość zdobywa w kilka sekund!

aeroklub gliwice lot szybowcem
Lotu szybowcem nie da się porównać z lotem samolotem rejsowym.

Moment odczepienia się od liny wyciągarki i rozpoczęcia swobodnego lotu może być dla części pasażerów niekomfortowy. Silne wznoszenie ustaje i przez parę sekund ciało znajduje się w stanie nieważkości, odbieranej przez umysł jako spadanie. Naturalnym odruchem jest chęć uchwycenia się czegoś lub nawet wyjścia z kabiny, co skończyć się może wypadkiem. W chwili odczepienia od liny trzeba użyć całej siły woli by nie poruszyć się, tylko przeczekać chwilę i odzyskać równowagę.

Widoki z przestworzy

Sam lot trwa około 10 minut, w zależności od termiki zastanej na wysokości przelotowej. Mnie nawet bardziej od samych widoków interesowały wskazania przyrządów i wyjaśnienia pilota – z jaką prędkością lecimy (około 80km/h), jak ma się to do prędkości samolotów rejsowych, czy jest możliwość zderzenia się z samolotem rejsowym, jak wychwycić wznoszące prądy powietrza… Pilot poza prowadzeniem samolotu znalazł na szczęście czas by wyjaśnić wszystkie moje wątpliwości. Moja fascynacja lataniem tylko wzrosła!

W końcu przyszła chwila by ponapawać się widokiem Gliwic i Katowic z lotu ptaka.

Szybowiec lot prezent
Za sterami szybowca.

Zanim się obejrzałem, pilot zaczął sprowadzać szybowiec z powrotem na ziemię. I znów w odróżnieniu od lądowania samolotu rejsowego, które samo w sobie jest niespecjalnie komfortowe, lądowanie szybowca jest doświadczeniem o wiele bardziej wyrazistym. Samolot zbliża się do ziemi z niepokojącą prędkością, jego lot nie jest wcale idealnie stabilny – skrzydła kołyszą się lekko z lewa na prawo i z dołu do góry. Wycelowanie w pas startowy jest z perspektywy pasażera siedzącego w kokpicie zadaniem naprawdę skomplikowanym.

Jeszcze kilka korekt, mocniejsze szarpnięcie sterem i szybowiec dotyka płyty lotniska. Rozpoczyna się mocne hamowanie na wyboistym trawiastym pasie startowym. Przez głowę przebiegają szybko myśli – czy wszystko aby na pewno jest pod kontrolą? Czy konstrukcja samolotu na pewno wytrzyma takie natężenia? Czy koła nie ulegną uszkodzeniu na jednej z wielu dziur w płycie lotniska? Szczęśliwie wszystko idzie zgodnie z planem a w miejsce strachu pojawia się euforia. Wylądowaliśmy!

Prezent marzeń

Po powrocie do domu przyszedł czas na przeglądnięcie zdjęć i uporządkowanie wspomnień. Gdyby nie prezent w postaci vouchera, prawdopodobnie nigdy nie zdecydowałbym się na wykupienie podobnej atrakcji. Nawet nie wiedziałbym, co tracę! Voucher mobilizuje do skorzystania z przygody, daje dodatkowy powód i motywację do zrealizowania dziecięcego marzenia, o którym może zdążyliśmy już zapomnieć. Teraz, po zrealizowaniu atrakcji uważam, że tego typu voucher to świetny pomysł na prezent dla wszystkich aktywnych i nie bojących się marzeń osób. Warto!

lot szybowcem zachód słońca
Udany dzień!

Pomogłem? Zainteresowałem? Doceniasz to, co robię? Podziękuj mi osobiście dołączając do grona fanów na Facebooku - dla Ciebie to jedno kliknięcie, u mnie tyle radości :)

blog podróżniczy okiem miszy

A jeśli jesteś dopiero pierwszy raz na blogu, to najlepiej zacznij od TEJ STRONY

Tagi - słowa kluczowe
,

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Władysław Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Władysław
Gość

To naprawdę prezent marzeń! Mi się marzy lot balonem,a le nie wiem czy jest w ofercie Prezentu Marzeń – muszę zobaczyć cała ofertę 😉