Czym robić zdjęcia w wakacje, czyli aparat fotograficzny dla podróżnika.

aparat fotograficzny dla podróżnika

Wybór jest duży. Kompaktowe cyfrówki, lustrzanki, w końcu bezlusterkowce. Każdy typ aparatu ma swoje gorące grono zwolenników i przeciwników. Moim zdaniem wybór aparatu fotograficznego uzależniony jest przede wszystkim od potrzeb. Inny aparat wybierze fotograf ślubny, inny reportażysta miejski, inny posłuży do fotografii studyjnej. Ja postaram się Wam przybliżyć kryteria wyboru z punktu widzenia podróżnika. Aparat fotograficzny dla podróżnika zabierzemy do plecaka w długą podróż, ale też na krótkie wypady w góry. To czym robić zdjęcia w wakacje?

Aparat fotograficzny dla podróżnika

Aparat fotograficzny wybierałem można powiedzieć latami. Przeszedłem całą długą drogę od zdjęć pstrykanych prymitywnym aparatem w telefonie, przez kompaktowe cyfrówki. Po pewnym czasie postanowiłem przesiąść się na lustrzanki myśląc, że to już koniec drogi i więcej poszukiwać już nie muszę. Okazało się, że i lustrzanki nie spełniły do końca moich potrzeb – obecnie używam bezlusterkowca i jestem bardzo zadowolony. Czy za kilka lat nie pojawi się nowa, jeszcze lepsza opcja? Tego nie wiem, ale na dziś jestem pewien: aparat bezlusterkowy to najlepszy wybór dla podróżnika. Już uzasadniam dlaczego.

bezlusterkowiec dla podróżnika
Kompakt, lustrzanka, bezlusterkowiec… a może wystarczy zwykły telefon?

Kryteria wyboru: jakość zdjęć

Zacznijmy od kryteriów wyboru. Na pierwszym miejscu stawiam jakość zdjęć. Jadąc w daleką podróż do egzotycznego kraju mam świadomość, że przed długi czas, może już nigdy w to miejsce nie wrócę. Nie mogę pozwolić sobie na żadne kompromisty. Zdjęcia mają dla mnie wartość sentymentalną i służą jako pamiątki. Dodatkowo pisząc bloga muszę dbać o jego warstwę wizualną. W końcu przygotowując slajdowiska, a także prezentując wrażenia z wypraw przyjaciołom czy rodzinie chcę, żeby zdjęcia oddawały piękno odwiedzanych przeze mnie stron.

Wydaje mi się że to ambicja każdego podróżnika czy spacerowicza. Chcemy maksymalnie wiernie oddać piękno poznawanych miejsc, utrwalić ich rzeczywisty obraz. Ja do dziś nie mogę odżałować, że podczas moich pierwszych wyjazdów na Podlasie i do krajów bałtyckich miałem tylko aparat w telefonie komórkowym. Zdjęcia (patrząc z perspektywy lat) są żenującej jakości i z trudem oddają to, co mocno wryło się w mojej pamięci jako magiczny wyjazd. Od tamtej pory wiem, że jakość zdjęć będzie dla mnie absolutnym priorytetem podczas wyboru aparatu fotograficznego.

Pod względem jakości zdjęć aparaty bezlusterkowe przestały odstawać od lustrzanek. Obecnie bezlusterkowce wyposażone w duże matryce dają jakość zdjęć identyczną z tymi zapisywanymi przez lustrzanki. Cyfrowe aparaty kompaktowe jakością zdjęć jednak odstają od aparatów z obiektywami. Wpływ na to ma:

  • mała głębia ostrości (efekt rozmycia tła jest ciężki do osiągnięcia w kompaktach)
  • jakość obiektywów (przemawiająca na korzyść aparatów z wymiennymi obiektywami – zdjęcia idealnie ostre zrobimy tylko dobrym obiektywem ze stabilizacją obrazu)
  • jakość samego zdjęcia (akceptowalność szumów na wysokim ISO, deformacje obrazu i kolorów)
  • wierność oddawania barw,
  • jakość balansu bieli
  • dynamika tonalna (oddawanie pól jasnych i cieni)

Już na tym etapie odrzucam kompaktowe aparaty cyfrowe, zostając przy wyborze między lustrzanką a bezlusterkowcem.

Aparat dla podróżnika
W pogoni za jakością zdjęć.

Rozmiary (ciężar, wielkość, kompaktowość)

Aparat fotograficzny dla podróżnika powinien być także poręczny. Ile to razy zdarzało mi się zostawiać ciężki aparat (lustrzankę) w plecaku lub w pokoju hotelowym a potem przeklinać na trasie, że nie mam go pod ręką. Nie łudźmy się – jeśli aparat jest zbyt ciężki lub za duży, by ciągle mieć go przewieszonego na szyi, nie będzie chciało nam się za każdym razem przystawać, rozpinać plecaka, wyciągać aparatu, robić zdjęcia, zapinać plecaka, iść dalej… Aparat, którego nie jesteśmy w stanie nieść ciągle na szyi, nie nadaje się dla podróżnika.

Ważnym aspektem podczas wyboru aparatu fotograficznego dla podróżnika jest także bezpieczeństwo. Duży, widoczny z daleka aparat wiszący na szyi turysty jest zaproszeniem do kradzieży i prowokowaniem złodziei. Duża torba z wymiennymi obiektywami świadczy o grubości portfela turysty czyniąc go potencjalną ofiarą rozboju. Nie wspominając już o negocjacjach cenowych, które z dużym i wyraźnie drogim aparatem w ręku są bardzo trudne, by nie powiedzieć niemożliwe.

Z tych względu noszenie dużej lustrzanki staje się problematyczne. Noszenie aparatu z kilkoma wymiennymi obiektywami na dłuższym wyjeździe jest nierealne i niepraktyczne. Najlepszym rozwiązaniem moim zdaniem jest stosunkowo lekki aparat z dobrym obiektywem o szerokim zakresie, optymalnie w okolicach 18-105. Pozwala to robić ciekawe zdjęcia krajobrazowe, ale też uchwycić niezły portret.

No dobrze, to wybór zostaje przy możliwie lekkim aparacie z wymiennym obiektywem o szerokim zakresie. Lustrzanka czy bezlusterkowiec?

Obiektyw do aparatu dla podróżnika
Jak obiektyw, to najlepiej o sporym zasięgu ogniskowych.

Sposób robienia zdjęcia

Robiąc zdjęcie lustrzanką, musimy korzystać z wizjera. Ma to swoje zalety, jak i wady. W silnym oświetleniu wizjer jest jedyną rozsądną opcją podglądu, bo ekran LCD w silnym słońcu jest zwyczajnie mało widoczny. Robiąc zdjęcia przez wizjer, lustrzanka jest zdecydowanie najszybszym aparatem fotograficznym. Ostrzy i robi zdjęcie w dosłownie ułamku sekundy. Dla miłośników sportu i przyrody to ważna zaleta.

Bezlusterkowce oferują z kolei funkcjonalność tak kompaktu, jak i lustrzanki. I tak robiąc zdjęcia aparatem bezlusterkowym mamy do wyboru opcję podglądu live view na ekranie LCD, jak i możliwość spojrzenia w elektroniczny wizjer. Argument o wyższości lustrzanek w jaskrawym świetle odpada. Jedynym minusem jest nieco dłuższy czas oczekiwania na gotowość podczas korzystania z wizjera – dla fotografa przyrody może być to duża wada. My jednak wybieramy aparat fotograficzny dla podróżnika, który przyrodę fotografuje w kontekście bradziej krajobrazów niż dzikich zwierząt. Z plusów – czas robienia zdjęcia podczas korzystania z podglądu LCD jest bardzo szybki i w pewien sposób równoważy niedoskonałości wizjera.

Podsumowanie

Wszyscy podróżnicy, którzy nie potrzebują ekstremalnie szybkiego i czułego autofokusu, w mojej ocenie powinni rozważyć zakup bezlusterkowca. Bezlusterkowiec sprawdzi się znakomicie jako aparat fotograficzny dla podróżnika. Posiada wszystkie zalety lustrzanki poza szybkością autofocusu, dodatkowo będąc o wiele bardziej poręcznym, lżejszym i nierzadko bardziej funkcjonalnym niż lustrzanka. Możliwość stosowania rozbudowanych filtrów, automatyka, możliwość dostosowania niemal każdego parametru zdjęcia w bezlusterkowcach pozwala fotografom w pełni rozwinąć skrzydła.

Przykład dobrego bezlusterkowca? Na przykład model poniżej:


 

Zdjęcia:
Photo on Foter.com

Photo on Foter.com

Photo on Foter.com

Photo on Foter.com


Pomogłem? Zainteresowałem? Doceniasz to, co robię? Podziękuj mi osobiście dołączając do grona fanów na Facebooku - dla Ciebie to jedno kliknięcie, u mnie tyle radości :)

blog podróżniczy okiem miszy

A jeśli jesteś dopiero pierwszy raz na blogu, to najlepiej zacznij od TEJ STRONY

Tagi - słowa kluczowe
, ,

6
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
MiszaAntoninaKaska22Hortensja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Antonina
Gość

Bardzo ciekawy wpis. Ja właśnie szukam dla siebie aparatu uniwersalnego i wybór jest tak ogromny, że trudno zdecydować się na konkretny model, zważywszy, że nieraz parametry są bardzo zbliżone.

Kaska22
Gość

Bardzo fajny artykuł i ciekawy 🙂 Mogę powiedzieć że z mojej perspektywy, gdzie aż tak dużo nie podróżuje i często to przyznam się że aparat w telefonie jak na razie mi w zupełności wystarcza chodź rozważam kupno jakiegoś aparatu i na pewno nie będzie to lustrzanka ponieważ jest z byt duża i mało poręczna.

Hortensja
Gość

Zawsze zabierałam na wakacje lustrzankę Sony. Zawsze taszczyłam ją z sobą, a większość zdjęć i tak robiłam telefonem. :D, za nim bym otworzył futerał, byłam już daleko, mając fote na telefonie 😛