Szlak piastowski (rowerem z Krakowa nad morze cz.2)

Tajemniczy Chocz

Drogę 442 trudno nazwać przesadnie malowniczą. Prowadząca po płaskim, w większości odkrytym terenie szosa usypia uwagę rowerzysty, nie oferując ani spektakularnych widoków, ani architektonicznych perełek na swoim pierwszym odcinku. Tym większym i przyjemniejszym zaskoczeniem jest położone w połowie drogi do Pyzdr miasteczko Chocz.

Chocz to miasto, które bardzo niechętnie odsłania swe tajemnice przyjezdnym. Już na samym wjeździe do miasta łatwo dać się zwieść i przeoczyć niepozorną ulicę Żeromskiego prowadzącą do kolegiaty i pałacu infułatów. Tam, gdzie główna droga odbija ostro w prawo, należy pojechać prosto, ciemną i raczej obskurną ulicą wijącą się wśród zapuszczonych jednopiętrowych kamienic.

Tajemniczy ogród

Minuta jazdy pełna wybojów drogą i po lewej stronie dostrzec można majaczący wśród drzew ogród, a za nim przepiękny barokowy kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Poszukiwania wejścia do ogrodu nie przynoszą rezultatów – zarówno ogród, jak i kościół zamknięte są dla zwiedzających. Do kościoła przylega zrujnowany pałac, podobnie jak kościół odgrodzony od turystów wysokim płotem i bramą zabezpieczoną solidną kłódką.

barokowy kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Choczu
Odgrodzony wysokim płotem barokowy kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Choczu.

Próby spojrzenia między kratami, odczytania jakiejkolwiek informacji o oglądanych obiektach wzbudzają czujność pracujących w kościele robotników. Niechętnym wzrokiem taksują coraz bardziej zmieszanego turystę, który zaczyna się czuć winny niemal świętokradztwa. Rowerzysta jak niepyszny wycofuje się na główną drogę, nie mogąc pozbyć się z pamięci widoku otoczonego wysokim płotem kościoła.

Dopiero po powrocie do domu sytuacja nieco się rozjaśnia. Przepływająca opodal rzeka Prosna, która od Kalisza towarzyszy nam w rowerowej podróży, podmyła fundamenty kościoła. Budynek grozi zawaleniem, trwają prace ukierunkowane na przywrócenie świątyni wiernym. Los sąsiadującego z kościołem pałacu pozostaje tajemnicą.

Pałac w Choczu
Pałac w Choczu poddany jest renowacji.

Rynek w Choczu

Powrót na główną drogę oznacza przejazd przez nienaturalnie długi, prostokątny rynek w Choczu. Jest to miejsce, które autentycznie skupia życie społeczne miasteczka. Jeden z rogów zajęty jest przez kramy, z których kupić można warzywa, majtki i zabawki z plastiku. Na dłuższej ścianie rynku znajdziemy supermarket, fryzjera i bankomat. Po przeciwnej stronie, na prowizorycznym parkingu, zaparkowany autobus PKS czeka sennie na godzinę odjazdu.

Kompozycji dopełnia szalet publiczny, który otwarty pomimo święta zaznacza koniec alejki spacerowej zorganizowanej pośrodku rynku. W tym miejscu nie sposób nie wspomnieć i nie zrozumieć, że historyczny układ urbanistyczny miasta zakwalifikowany jest do zabytków chronionych przez prawo.

Chocz
Chocz.

Ziemia pyzdrska

Opuszczając Chocz jedziemy dalej drogą wojewódzką 422. Droga rowerem z Krakowa nad morze prowadzi wciąż szlakiem piastowskim łączącym Kalisz, Gniezno, a dalej Żnin i Biskupin. Będąc najkrótszym połączeniem pomiędzy Kaliszem i Gnieznem, droga jest niestety dość ruchliwa, natężenie ruchu wzmaga się w miarę zbliżania się do Wrześni. Zanim jednak osiągniemy Wrześnię, po drodze koniecznie zahaczyć trzeba o jedno z najstarszych miast w Wielkopolsce – Pyzdry.

Pyzdry najładniej wyglądają z dużej odległości. Panorama miasta od południa, od strony rzeki Warty rozbudza duże nadzieje związane ze zwiedzaniem miasta. Jak to zwykle bywa z rozbudzonymi nadziejami, nie wytrzymują one zderzenia z rzeczywistością. Pyzdry okazują się być miastem ładnym „z okładki”, świetność mając dawno za sobą. Wjeżdżając na olbrzymi Rynek w oczy rzucają się przepiękne stare domy z XVIII i XIX wieku, majestatyczna sylwetka kościoła farnego w oddali i… pustka.

Rynek w Pyzdrach w pochmurny majowy długi weekend wygląda na opustoszały. Restauracje, bary, nawet muzeum ziemi pyzdrskiej i kościół farny są zamknięte na głucho. Na rowerzystę nie czeka żaden znak, tablica, informacja turystyczna. Jeśli nie teraz, to kiedy? Pytanie o otwartą restaurację gromadzi mieszkańców Pyzdr na wspólnej debacie. „Kiedyś było otwarte”. „Bo kiedyś…”. „Dawniej…”. „Pamiętasz Staszek jak…” Rowerzyście pozostanie chyba tylko oglądanie okładki.

Pyzdry
Pyzdry z oddali.

Trasa alternatywna – Nadwarciański Park Krajobrazowy

Ci, którzy czują się na siłach lub szukają ucieczki przed cywilizacją, w Pyzdrach zostaną zapewne nieco dłużej. Okolice Pyzdr zwiedzać można na rowerze, pieszo lub kajakiem, ciesząc się ciszą i brakiem ruchu turystycznego. Koordynator Szlaku Piastowskiego poleca przede wszystkim przejazd wzdłuż Parku Krajobrazowego Doliny Warty do Lądu nad Wartą gdzie znajduje się piękne opactwo pocysterskie. W Lądzie można odstawić rowery i przesiąść się na kajaki. Do Pyzdr dopływamy kajakiem i wracamy do Lądu po jednoślady.

Przez Wrześnię do Gniezna

Odcinki Pyzdry – Września oraz Września – Gniezno mają chyba optymalną z punktu widzenia rowerzysty odległość około 25 kilometrów. Takie odcinki nie zniechęcają długością, pozwalając zwizualizować sobie następny postój za następną godzinę – półtorej. 25 kilometrów to również nie jest zbyt mało, rowerzysta może złapać właściwy rytm pedałowania nie będąc rozpraszanym przez kolejne przystanki.

Zmęczony cyklista do Wrześni wpada po niespełna godzinie. W głowie ma przede wszystkim obiad, pedałowanie od rana budzi zdrowy, silny głód. Ten rodzaj głodu w pewnym sensie da się lubić. Wyostrza zmysły, poprawia apetyt, przyciąga myśli ku sprawom czasem zbyt oczywistym, by przebiły się do świadomości. Ile razy pochłonięci ważniejszymi sprawami, z oczami wpatrzonymi w ekran smartfona, obiad przełykami bezwiednie, nawet nie wiedząc co mamy na talerzu? Ile razy obiad opuszczamy w imię pilniejszych spraw? Szczęśliwie we Wrześni obiad rowerzysty nie ominie – lokalna pierogarnia serwuje fantastyczne pieczone pierogi…

Września to także miasto licznych zabytków, które zbyt często musi ustąpić miejsca pobliskiemu Gnieznu. Zachęcam do wczytania się w historię miasta i poświęcenia kilku godzin na zwiedzenie miasta. Może się okazać, że to „brzydkie kaczątko” zachwyci nas nie mniej niż pierwsza stolica Polski.

A Gniezno? Dotrzeć tam można drogą krajową 15. Jest to wybór dobry i zły zarazem. Dobry, bo trasa jest krótka i dobrze utrzymana. Zły, bo ruch samochodowy jest wręcz przytłaczający… Zmęczony jazdą między ciężarówkami i pędzącymi osobówkami, zapachem spalin i padającym lekko deszczem, zwiedzanie Gniezna przesuwam na kolejny dzień. Szlak Piastowski jeszcze się nie skończył.

Rowerem z Krakowa do Gdańska, dzień 4
Kalisz – Gołuchów – Janków Pierwszy – Chocz – Gizałki – Pyzdry – Września – Gniezno

Rowerem z Krakowa do Gdańska

Wpis stanowi drugą część cyklu „Rowerem z Krakowa nad morze”. Podzielony na trzy części cykl ma na celu wyznaczenie nowej, alternatywnej trasy rowerowej z Krakowa nad Morze Bałtyckie. Część pierwszą podróży, przejazd przez Jurę Krakowsko – Częstochowską i Załęczański Park Krajobrazowy znajdziecie TUTAJ. Dalszy ciąg wycieczki, przejazd z Gniezna przez Kaszuby aż do Gdańska, dostępny jest TUTAJ. Zachęcam bo warto!

 

Podziękowania dla @Radka za wychwycenie błędu w opisie miejscowości Brzeziny.



Pomogłem? Zainteresowałem? Doceniasz to, co robię? Podziękuj mi osobiście dołączając do grona fanów na Facebooku - dla Ciebie to jedno kliknięcie, u mnie tyle radości :)

blog podróżniczy okiem miszy

A jeśli jesteś dopiero pierwszy raz na blogu, to najlepiej zacznij od TEJ STRONY

8
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
4 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
MiszaMarcin BWZKrzysiekKamilRadek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marcin BWZ
Gość

Przeglądając blogi turystyczne, zawsze szukam na nich czegoś na temat Niemiec oraz Holandii albo info na temat rodzinnej Wielkopolski. Takim właśnie złotym trafem znalazłem się tutaj, na Twojej stronie. Znalazła się nawet wzmianka o Wrześni, w której dorastałem i ukształtowałem się jako człowiek. Bardzo miłe uczucie, dziękuję bardzo.

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Witaj, a gdzie 3 część ?

Kamil
Gość

W tegoroczne wakacje chciałbym przejechać całą Polskę na rowerze 🙂 Może pojadę Twoim szlakiem 🙂

Radek
Gość
Radek

Brzeziny są miastem ciekawym – cztery zabytkowe kościoły, wypoczynkowy charakter, zbiornik wodny na Mrożycy i miejsce w pierwszej trzydziestce najbardziej zanieczyszczonych europejskich miast musi robić wrażenie.

to jest opis Brzezin, ale tych koło Łodzi