Johannesburg: informacje praktyczne, czyli jak zwiedzać i nie dać się okraść.

blog turystyczny
Johannesburg to miast trudne do zwiedzania.

Johannesburg opinię ma fatalną. Jeszcze do niedawna epicentrum apartheidu, miasto charakteryzuje jeden z najwyższych wskaźników przestępczości na świecie. Tymczasem w części przewodników wyczytać można, że Johannesburg staje się coraz bardziej otwarty na turystów. Samo miasto chwali się postępującą przebudową i modernizacją. Jaka jest prawda?

Johannesburg, Joburg, Jozi…

Zacznijmy od nazwy. Johannesburg, czyli miasto Johannesa, ma kilku domniemanych założycieli. Generał Johannes Rissik i magnat kopalniany Christiaan Johannes Joubert są wymieniani najczęściej jako protoplaści miasta. Nie zapominajmy też o kolejnych Johannesach:  Stephanus Johannes Paulus „Paul” Kruger był prezydentem RPA w latach 1883-1900 a Johannes Meyer pierwszym urzędnikiem rządowym delegowanym na obszar Johannesburga.

Miejscowych już dawno spór ten przestał zajmować. Zapominając o wszystkich wyżej wymienionych osobach, zaczęli skracać długą i problematyczną nazwę miasta. Obecnie Johannesburg to dla lokalnych mieszkańców po prostu Joburg albo bardziej pieszczotliwie Jozi. W użyciu jest też nazwa eGoli, czyli miasto złota.

blog turystyczny
Centrum Jozi.

Wiza i szczepienia do RPA

W kwestii wizowej: obywatele RP mogą wjeżdżać bez wiz i przebywać na terytorium RPA jednorazowo do 30 dni. Co ciekawe, wyjazd do kraju ościennego (Mozambik, Lesotho, Botswana) nie przerywa biegu tego 30 dniowego okresu i liczy się ciągle jako pobyt w RPA!

Szczepienia przy wyjeździe do RPA także nie są obowiązkowe. Służba zdrowia i higiena są w tym kraju na wysokim poziomie. Największe zagrożenie stanowi HIV i gruźlica, a w Parku Krugera (północny-wschód RPA) także malaria.

Przelot i dojazd z lotniska do centrum

Niestety, tanie linie lotnicze nie obsługują RPA. Wybierając się w podróż z Europy do Południowej Afryki musimy się liczyć z wydatkiem przynajmniej 2500 złotych za bilet powrotny. Wśród najbardziej popularnych linii wymieniłbym Etihad Airways (we współpracy z AirBerlin) oraz Turkish Airlines z przesiadką w Stambule.

Oczywiście czasem zdarzają się promocje cenowe. W zeszłym roku sporo osób poleciało w promocji Etihad za mniej niż 2000 PLN w dwie strony… Warto więc śledzić portale monitorujące okazje lotnicze.

Lotnisko międzynarodowe O.R. Tambo

Najlepszym i najbezpieczniejszym sposobem dojazdu z lotniska do centrum miasta jest nowoczesny pociąg – metro: Gautrain. Podróż z lotniska do stacji Sandton, gdzie zlokalizowana jest zdecydowana większość hoteli zajmuje zaledwie15 minut i kosztuje 151 rand (około 40 PLN). Do ścisłego centrum, czyli na stację Park Station dojedziemy w mniej niż 25 minut za 161 rand. Ale uwaga! Park Station ma opinię jednego z najbardziej niebezpiecznych miejsc w Johannesburgu, po opuszczeniu stacji koniecznie wskoczcie do taksówki, nie maszerujecie z plecakiem pieszo! Ryzyko napadu ratunkowego jest tu bardzo duże, więcej szczegółów w sekcji „bezpieczeństwo”.

Odszkodowanie za opozniony lot.
Polecam tą firmę w walce o odszkodowanie. Mi realnie pomogli odzyskać pieniądze...
Park Station
Park Station, główny hub miasta. Raczej nie spaceruj tutaj samotnie z plecakiem.

Alternatywą dla pociągu jest taksówka. Jest to sposób droższy (400 rand za auto), wolniejszy (podróż w godzinach szczytu zajmuje przynajmniej godzinę) i mniej bezpieczny (zdarzają się napady na stojące w korku taksówki, nie brak też fałszywych policjantów).

Wnioski ? Jeśli tylko możesz, wybierz pociąg.

Poruszanie się po mieście i komunikacja publiczna

Pozostańmy w temacie transportu zbiorowego. W Jozi znajdziemy 4 podstawowe środki lokomocji:

  • pociąg – metro Gautrain,
  • szybkie autobusy Rea Vaya
  • taksówki
  • białe mikrobusy

Gautrain wymieniany jest jako jedna z atrakcji turystycznych Johannesburga. Początkowo może to dziwić, jednak widok punktualnego, bezpiecznego, szybkiego i nowoczesnego metra nie jest w tej części świata oczywistością. Chcąc podróżować metrem trzeba najpierw wyrobić sobie kartę Gold Card. Kartę wyrabiamy w.automacie płacąc 15 rand po czym doładowujemy zależnie od potrzeb. Cennik przejazdu metrem jest dość skomplikowany – cena wzrasta wraz z liczbą przejechanych stacji i dodatkowo w godzinach szczytu. Po szczegóły odsyłam tutaj. W tym miejscu zaznaczę tylko, że średni koszt przejazdu metrem w ramach metropolii wynosi około 25 rand (około 8 PLN), co jest ceną wysoką tak na polskie, jak i południowoafrykańskie standardy.

Gautrain Johannesburg
Na stacji metra Gautrain.

Autobusy Rea Vaya jeżdżą po wydzielonych pasach ruchu i uzupełniają sieć metra. Podobnie jak Gautrain, Rea Vaya ma oficjalny rozkład jazdy i umożliwia zwiedzanie przede wszystkim centrum Jozi oraz dzielnicy Soweto. Zarówno Gautrain jak i Ray są bezpieczne i monitorowane. Strona Rea Vaya jest bardzo przyjazna turyście i zachęca do skorzystania z ich usług.

Białe busiki są ulubionym środkiem transportu biednych mieszkańców Joburga. Zatłoczone, powolne i jeżdżące zgodnie z tylko sobie znanym rozkładem są propozycją dla najbardziej zagorzałych zwolenników integracji z miejscowymi. Mają opinię mało bezpiecznych, narażonych na kradzieże i napady.

Pieniądze i poziom cen

Oficjalną walutą RPA jest rand (symbol ZAR). 1 rand dzieli się na 100 centów. Banknoty mają wizerunki zwierząt wielkiej piątki i są całkiem ładne – warto zabrać sobie jeden na pamiątkę.

1 rand = 30 groszy

100 rand = 30 złotych

Poziom cen w Johannesburgu jest nieco wyższy od polskiego. Tańsze niż w Polsce jest wino i paliwo. Przykładowo za tabliczkę czekolady zapłacimy 15 rand (4,50 PLN), butelka przeciętnego wina kosztuje 50 rand (15 PLN), butelka wody to 10 rand (3 PLN). Za burgera z frytkami w galerii handlowej zapłacimy 80 rand, a na ulicy 35-40 rand.

Drogie są także przejazdy – jednorazowy bilet na wspomniany już Gautrain to aż 25 rand (8 PLN).

<skan banknotu>

Jedzenie w RPA

Jedzenie w RPA oparte jest na mięsie. Jeśli jesteś wegetarianinem w Południowej Afryce, masz problem. Na stołach restauracji królują burgery i steki. Burgery podawane są w zestawie z frytkami w najprzeróżniejszych wariantach. Trzeba przyznać, że afrykanerzy znają się na przyrządzaniu mięsa – burgery są zgodnie z zamówieniem surowe lub mocno wypieczone, bułka chrupiąca a dodatki świeże.

burger rpa
Na stołach restauracji w Jozi królują burgery.

Co poza burgerami i stekami? Popularną przekąską do wina czy piwa jest suszona wołowina, czyli kolejny wariant z mięsem. W porze obiadowej podawane są sandwicze z szynką i serem, bądź tosty. Sandwicze można tez kupić gotowe w plastikowych pudełkach, w galeriach handlowych.

RPA słynie z doskonałych win. Na marginesie warto nadmienić, że lokalne piwa także trafią w polskie gusta!

Jak zwiedzać Johannesburg

Biorąc pod uwagę bardzo wysokie zagrożenie przestępczością, zwiedzanie Johannesburga na własną rękę wymaga odpowiedniego przygotowania. Przede wszystkim, samotne maszerowanie zaułkami Inner City (centrum miasta) jest skrajnie niebezpieczne, powinniśmy unikać spacerów bez przewodnika i bez grupy. Z drugiej strony, dobrze rozwinięta sieć autobusowa i Gautrain ułatwiają przemieszczanie pomiędzy najważniejszymi punktami miasta.

Najlepszym rozwiązaniem jest skorzystanie z przewodnika, który oprowadzi nas po najważniejszych punktach miasta i zapewni bezpieczeństwo. Jest ot jednak opcja dość droga. Tym, którzy cenią sobie bezpieczeństwo a jednocześnie lubią zwiedzać niezależnie, polecam usługi RedBus w formule „hop on, hop off”. Czerwone autobusy znane też z polskich miast kursują co pół godziny po pętli łączącej najważniejsze punkty na turystycznej mapie Johannesburga. Na każdym przystanku można wysiąść, pozwiedzać okolicę i bezpiecznie pojechać do kolejnego punku.

Schematyczna mapka poniżej:

 

johannesburg atrakcje
Najważniejsze atrakcje Johannesburga na trasie Redbusa.

Kiedy jechać – pogoda i klimat w Johannesburgu

Johannesburg leży na wysokości ponad 1700 metrów n.p.m. Taka lokalizacja powoduje, że wrażliwi turyści mogą czuć delikatne objawy choroby wysokościowej po przylocie, może im się trudniej oddychać, niewykluczone są bóle i zawroty głowy. Wysokogórskie położenie w połączeniu z relatywną bliskością oceanu ma wpływ na klimat – w Jozi zimy są łagodne (minimalna temperatura to +5 stopni) i suche, lata deszczowe i ciepłe, nigdy upalne (+25 stopni).

Charakterystyką Johannesburga jest występowanie gwałtownych burz. W okresie zimowym pada niemal każdego dnia, niemal co wieczór nadciąga gwałtowna burza z piorunami. Burze gradowe w tej części świata też nie są niczym nadzwyczajnym. Odwiedzając Joburg musimy być przygotowani na bardzo zmienne warunki pogodowe.

Gandhi Square blog podrożniczy
Spowity w burzowych chmurach Gandhi Square.

Bezpieczeństwo

Oficjalna strona polskiego MSZ charakteryzuje RPA jako kraj o bardzo wysokim zagrożeniu brutalną przestępczością kryminalną. Odnotowuje się znaczną liczbę napadów rabunkowych z bronią, (często kończących się zabójstwami), gwałtów i innych przestępstw. Potwierdzam te spostrzeżenia. Samotny turysta w centrum miasta przyciąga zbyt wiele spojrzeń… Przed wyjazdem do Johannesburga koniecznie przeczytaj mój wpis na temat bezpieczeństwa w Jozi.

Pamiątki

Co przywieźć z Johannesburga? Wybór jest zaskakująco bogaty (i dobrzej jakości). Pamiątki z RPA produkowane są lokalnie, nie znajdziemy tu taniego plastiku made in China. Ulubionym sportem w RPA jest rugby, więc w sklepach kupić można sporo gadżetów związanych z tym sportem. Liczne są też sklepy z pamiątkami i sztuką ludową. Warto rozważyć kupno hebanowej figurki żyrafy czy hipopotama lub bogato zdobioną wydmuszkę z jaja strusia. Kto ma wolne miejsce w bagażu, może zapakować i wino…

Podstawowa zasada na stoiskach z pamiątkami: można, a nawet TRZEBA się targować!

blog podróżniczy okiem miszy
Johannesburg da się lubić!

Sprzęt fotograficzny

Jadąc na wyprawę w niezwykłe strony, wybór aparatu staje się kluczową kwestią. Moim zdaniem, aparat fotograficzny zabierany w podróż powinien być przede wszystkim lekki i kompaktowy. Zabieranie ze sobą ciężkiej lustrzanki i kilku obiektywów w praktyce nie sprawdza się – aparatu nie chce się wyjmować z plecaka i wiele przepięknych ujęć po prostu przepada.

Z drugiej strony, nie uznaję kompromisów w kwestii jakości zdjęć. Branie taniego kompaktu na wyprawę życia to pomyłka – przywieziemy zdjęcia byle jakie, niedoświetlone, prześwietlone, nieostre… i potem długie lata będziemy tego żałować.

Kompromis? Jak najbardziej jest możliwy. Technika idzie do przodu, na rynek odważnie wkraczają aparaty bezlusterkowe, będące pomostem między jakością lustrzanek i małymi rozmiarami cyfrówek. Taki aparat zawsze można mieć przy sobie, nawet będąc na szlaku. Żaden kadr nam nie przepadnie, a jakość zdjęć śmiało może konkurować z fotografiami zrobionymi lustrzanką. Do modeli, które mogę polecić, należą Fujifilm X-T10 (dla półamatorów) oraz Fujifilm X-T1 (dla profesjonalistów).

Zresztą, zobaczcie sami:



Pomogłem? Zainteresowałem? Doceniasz to, co robię? Podziękuj mi osobiście dołączając do grona fanów na Facebooku - dla Ciebie to jedno kliknięcie, u mnie tyle radości :)

blog podróżniczy okiem miszy

A jeśli jesteś dopiero pierwszy raz na blogu, to najlepiej zacznij od TEJ STRONY

Tags from the story
,

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o