Świerzowa Ruska

Świerzowa Ruska cerkwisko blog turystyczny
Cerkwisko - tyle pozostało dziś po wsi Świerzowa Ruska.

Są takie zdarzenia, które chciałoby się z pamięci za wszelką cenę wymazać. Rzeczy przykre, bolesne, wstydliwe, ukryte gdzieś w zakamarkach mózgu. O trudnych sprawach czasem łatwiej jest po prostu nie myśleć. Psychologowie nazywają to zjawisko efektem wyparcia. Polega na usunięciu ze świadomości wspomnień, uczuć, myśli, które powodować mogą ból lub zagrażają spójności osobowości jednostki.

Usunięcie przykrych wspomnień nie jest procesem jednorazowym – wymaga od organizmu ciągłego nakładu energii i ciągłej czujności. Gdy czujność tą osłabimy, zaburzając świadomość, przykre wspomnienia mogą wrócić. Przypływ szczerości pijaka lub koszmar senny, z którego budzimy się z krzykiem, to właśnie przykłady osłabienia czujności organizmu. Pijany lub śpiący umysł łatwo oszukać…

Czy pamięć zbiorowa także podlega mechanizmowi wyparcia? Czy całe społeczności lub narody również starają się za wszelką cenę o pewnych rzeczach nie myśleć? Jeśli zgodzimy się na takie założenie, spacer po Świerzowej Ruskiej, nieistniejącej wsi łemkowskiej, przypominać może przykry polski sen na jawie, heroiczne przyznanie się pijanego narodu do niechlubnych wydarzeń z przeszłości.

Świerzowa Ruska blog turystyczny
Szukając nielicznych śladów nieistniejącej łemkowskiej wioski.

Świerzowa Ruska

Spacer po Świerzowej Ruskiej zaczniemy niejako od końca, od przełęczy i przysiółka Majdan. Takie, a nie inne rozplanowanie spaceru pozwoli dozować napięcie, krok po kroku zapoznawać się z historią wsi i w pełni zrozumieć wydarzenia dawnych czasów.

Zanim wyruszymy w drogę, doceńmy odważny gest polskiego ustawodawcy – oto dopiero niedawno, w październiku 2015 roku, regulamin Magurskiego Parku Narodowego dopuścił możliwość spaceru po dolinie Świerzówki, gdzie położona jest wieś Świerzowa Ruska. Dopiero wtedy wytyczono dwa szlaki, żółty dla pieszych i zielony dla rowerzystów, pozwalające poznać losy doliny. Przed październikiem 2015 roku działał zbiorowy mechanizm wyparcia: wejście do doliny było nielegalne. Lepiej było nie widzieć, nie pamiętać, nie myśleć.

Przełęcz Majdan

Na przełęcz Majdan najłatwiej dotrzeć od strony schroniska PTTK w Bartnem. Pisząc najłatwiej, dopuszczam się dość poważnego językowego nadużycia. Mimo że najłatwiejsza, droga na Majdan od Bartnego jest ciągle bardzo trudna. Uparty śmiałek podąży w stronę szczytu Mareszki,  aby po kilku minutach marszu ugrzęznąć w ponoć nigdy niewysychającym bagnie. Wąska, wijąca się dotychczas między drzewami ścieżka ostatecznie znika w podmokłych kępach trawy i błocie. Można odnieść wrażenie, że przyroda nie przyjęła do wiadomości decyzji dyrekcji parku narodowego i dalej za wszelką cenę usiłuje zamknąć dostęp do doliny Świerzówki.

bartne stoki mareszki
Gdzieś na stokach Mareszki mgła paruje w promieniach porannego słońca.

Jeśli mamy szczęście, ostatnie kilka dni było suchych i pogodnych, a poziom wody na bagnach pozwala na mniej lub bardziej zgrabne przeskakiwanie z kępy na kępę. Przeprawa przez mokradła nie jest aż tak dotkliwa i po półgodzinnym wysiłku docieramy na rozstaje dróg. W oparach porannej mgły powinniśmy odnaleźć zjazd na Świerzową Ruską odbijający w prawo. Jeśli odwiedzamy Beskid Niski latem, poranne słońce szybko zaczyna przebijać się przez mgły a otaczająca nas zieleń aż kłuje po oczach. Roślinność korzysta z ciepła i wilgoci, zajmując coraz to nowe tereny i odważnie wdzierając się na oznakowaną ścieżkę. W to, że kilkadziesiąt lat temu stały tutaj domy, młyny i sklepy, uwierzyć może tylko osoba o znakomicie rozwiniętej wyobraźni.

Majdan Świerzowa Ruska
W kierunku Majdanu, gdzie zaczynała się Świerzowa Ruska.

Historia wsi Świerzowa Ruska

Równie znakomitej wyobraźni potrzebowałby mieszkaniec Świerzowej Ruskiej, gdyby na początku XX wieku oznajmić mu, że w miejscu jego rodzinnej wsi niedługo rosnąć będą tylko chwasty i drzewa, a jedynym odgłosem w dolinie będzie ten szumiącego w dole potoku Świerzówka. W latach 20 ubiegłego wieku wieś miała się więcej niż dobrze. Zgodnie ze spisem powszechnym, mieszkało w niej 364 unitów i 1 Żyd. We wsi funkcjonował tartak, liczne gospodarstwa z ziemią, cerkiew prawosławna, obok niej cmentarz. Mieszkańcy korzystali z bliskości Bartnego, ważnego ośrodka kamieniarskiego w rejonie, stawiając przy drogach liczne i wyjątkowo wysokie kamienne rzeźby i krzyże.

W momencie wysiedlenia wsi w 1945 roku, 471 lat po jej założeniu, żyło w Świerzowej Ruskiej 530 osób.

krzyże przydrożne beskid niski
Jeden z wielu przydrożnych krzyży, które do dziś stoją w dolinie Świerzówki.

Wysiedlenie

Co sprawiło, że w ciągu roku z dobrze prosperującej osady wyjechali wszyscy jej mieszkańcy, zostawiając za sobą dorobek nieraz kilku pokoleń? Dlaczego niemal z dnia na dzień dolina opustoszała, umilkły ludzkie głosy i dźwięk cerkiewnych dzwonów, zniknął dym z kominów i przydomowa trzoda?

Wraz z końcem II wojny światowej uległy zmianie granice państwowe. Władze ZSRR i satelickiej wówczas Polski podjęły decyzję o wysiedleniu Słowian Wschodnich z terenu nowej Polski do ZSRR, jednocześnie z polskich terenów przyłączonych do Związku Radzieckiego wysiedlając Polaków. Celem było stworzenie państw jednorodnych etnicznie.

Początkowo przesiedlenia miały charakter dobrowolny. Wielu Łemków, którzy identyfikowali się bardziej z Ukrainą niż Polską, wyjechało bez przymusu, licząc na lepsze życie po wschodniej stronie granicy. Kolejni, szykanowani przez polskie władze, szybko podążyli w ich ślady. Pod koniec przesiedleń do akcji zaangażowano wojsko. Kryterium „polskości” było wyznanie – ci wyznania prawosławnego byli zmuszani do wyjazdu. Akcja przesiedleń do ZSRR skończyła się w lipcu 1946 roku. W wielu wsiach, takich jak Świerzowa Ruska, nie został ani jeden mieszkaniec. Z Łemkowszczyzny ubyło 65 tysięcy osób.

Figura Świętej Rodziny
Figura Świętej Rodziny z utrąconą głową Matki Bożej w dolinie Świerzówki.

Ci, którzy uniknęli wysiedlenia do Związku Radzieckiego, nie mogli liczyć w nowym państwie polskim na spokój i przychylność. Już w 1947 roku rozpoczęła się akcja „Wisła”. Tym razem to sama Polska obróciła się przeciw własnym obywatelom. Ludność ukraińska została zmuszona do opuszczenia terenów przygranicznych i wyjazdu na Ziemie Odzyskane na zachodzie i północy. Trwająca 3 miesiące akcja była przymusowa i przeprowadzona wyjątkowo brutalnie. Rodzinom dawano kilka godzin na spakowanie się i wysyłano w drogę. Część Łemków została aresztowana i trafiła do obozów pracy. Szacuje się, że w drugiej fali wysiedleń dom straciło 26 tysięcy Łemków.

Pustka

65 tysięcy w pierwszej fali, 26 tysięcy w drugiej. Na przestrzeni 2 lat z Łemkowszczyzny zniknęło ponad 90 tysięcy osób. Na tym rzadko zaludnionym terenie strata 90 tysięcy mieszkańców była jak śmiertelny cios, z którego wiele wiosek miało się już nie podnieść. Nieprzyjazny klimat, dzikość terenu, izolowane położenie wielu wiosek sprawiało, że opuszczone domostwa nigdy nie zostały powtórnie zasiedlone. Surowe beskidzkie zimy, bezlitosne jesienne deszcze i wiatry, palące letnie słońce dokończyły dzieła zniszczenia.

Rok za rokiem, kolejne domy rozpadały się i ginęły w coraz wyższej trawie. Miesiąc za miesiącem, bujna roślinność zarastała pola uprawne, sady, drogi i podwórka. Każdego dnia ukruszał się kolejny mały fragment łemkowskiej rzeczywistości. Po kilku latach ucichło nawet echo odbijające śmiech i płacz od okolicznych wzgórz.

Piwnica beskid niski
Z łemkowskich gospodarstw do dziś zostały tylko nieliczne murowane piwnice schowane w plątaninie drzew.

Dolina Świerzówki dziś

Dziś spacer po dolinie Świerzówki przypomina bardziej wycieczkę do lasu niż zwiedzanie wioski. Piesi docenią liczne mostki przerzucone nad potokiem Świerzówka, które umożliwiają przejście doliny suchą nogą. Rowerzystom pozostawiono wybór – dawna droga przecinająca potok w bród również utrzymana jest w dobrym stanie.

mostek dolina świerzówki blog turystyczny
Górą czy dołem?

Rozpędzonemu rowerzyście łatwo umknąć mogą nietypowe jak na las obiekty, które co jakiś czas wyłaniają się z gęstwiny drzew po obu stronach ścieżki. Na szczęście, błotnista droga przez dolinę nie pozwala na nabranie prędkości, wymuszając czasem zejście z roweru.

Już po kilkuset metrach za przysiółkiem Majdan turysta minie pierwszą kamienną piwnicę. Pokrytą gruba warstwą mchu, obrośniętą korzeniami drzew, ukrytą między paprociami wnękę ciężko dostrzec z poziomu ścieżki. Zadanie ułatwiają strzałki, które wymalowano na szlaku po otwarciu doliny dla zwiedzających. Żądny przygód turysta zboczy zapewne ze ścieżki, aby bliżej przyjrzeć się zagadkowej budowli. Poparzony pokrzywami, odarty przez kolce dotrze do piwnicy, by z ciekawością zajrzeć do wnętrza jamy. Poza kupą gruzu, grubymi pajęczynami i warstwą pyłu rozczarowany poszukiwacz przygód nie znajdzie nic godnego szczególnej uwagi.

Chcąc wycofać się z powrotem na ścieżkę, turysta poczuje być może, że jest obserwowany. To dziwne, niesprecyzowane uczucie wywołuje zawsze dreszcz niepokoju. Po chwili wahania, turysta odwróci być może głowę, przygotowany na wszystkie możliwe scenariusze. Widok białego kota, który bez cienia niepokoju wpatruje się błyszczącymi ślepiami w plądrującego piwnicę śmiałka, przyniesie w pierwszej chwili westchnienie ulgi. O tym, skąd w środku lasu, z dala od zabudowań ludzkich, wziął się biały puszysty kot, mechanizm wyparcia nie pozwoli w tamtej chwili pomyśleć.

kot tajemnica okiem miszy
Kot?

Cmentarz

Kolejne piwnice, krzyże przydrożne i zdziczałe drzewka owocowe nie pozwalają zapomnieć ani na moment, że do lasu w dolinie Świerzówki wcale nie wybraliśmy się na grzyby. Historia krzyczy do turysty zza każdego zakrętu. Kulminacyjnym punktem odkrywania Świerzowej Ruskiej jest cmentarz i cerkwisko, do którego odbija ścieżynka z głównego szlaku. Położony na wzgórzu cmentarz jest najlepiej zachowanym obiektem dawnej wsi. Kamienne nagrobki wyrastają pomiędzy drzewami, zajmując niepokojąco duży obszar lasu.

Odczytując zapisane cyrlicą imiona i daty, spacerując od krzyża do krzyża, nie sposób nie natknąć się na małą cebulastą kopułkę leżącą nieopodal w trawie. To jedyna pozostałość po cerkwi unickiej i najbardziej chyba niewygodny świadek minionych wydarzeń.

cmentarz świerzowa ruska
Cmentarz, Świerzowa Ruska.

Jeszcze o psychologii

Powrót do bolesnej historii rzadko bywa miły. Psychologowie szybko jednak dorzucą, że czasem nieunikniony. Wydobywanie wypartych wspomnień z zakamarków świadomości jest jednym ze sposobów leczenia chorób psychicznych. Świerzowa Ruska stanowić może dla Polaków swego rodzaju kozetkę psychologa. Zamiast unikać myślenia o tym co przykre, zabraniać wstępu, pomijać milczeniem, czekać na upływ czasu, pora skonfrontować się z wydarzeniami z przeszłości. Może im szybciej to zrobimy, tym mniej będzie bolało?

Świerzowa Ruska
Świerzowa Ruska – nie zapomnimy.

Na zakończenie

Beskid Niski zwiedzałem z przewodnikiem „Beskid Niski dla prawdziwego turysty„. To kraina autentyczna, urzekająca wyjątkowymi krajobrazami, fascynująca nieoczywistą historią, zaskakująca bogactwem architektonicznym lokalnych cerkwi. To mała ojczyzna Łemków, mikroświat pogranicza, mieszanka religii, kultur i historii. Miejsce magiczne, które polecić można wszystkim odrzucającym spłaszczony i ujednolicony obraz Polski pokazywany w telewizji. Warto zdać sobie sprawę, że z takich pozornie nieprzystających do siebie, odmiennych skrawków ziemi uszyta jest dzisiejsza Polska.

A tutaj zapoznać się możecie z całą ofertą wydawnictwa Rewasz: klik. Zachęcam do lektury tego moim zdaniem najlepszego wydawnictwa na polskim rynku.

PS. plecak na podróż już masz?


Pomogłem? Zainteresowałem? Doceniasz to, co robię? Podziękuj mi osobiście dołączając do grona fanów na Facebooku - dla Ciebie to jedno kliknięcie, u mnie tyle radości :)

blog podróżniczy okiem miszy

Dodaj komentarz

13 komentarzy do "Świerzowa Ruska"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Dorota
Gość

Witam,
Gdzie mogę obejrzeć archiwalne zdjęcia wsi? Byłam tam ostatnio i bardzo zaciekawiła mnie historia tej wsi. Pozdrawiam

Marcin
Gość

Uwielbiam te tereny! 😉

Łemkowyna, na Beskidzie Niskim
Gość
A czy widział Pan Świerzową Ruską wcześniej, przed stworzeniem ścieżki edukacyjnej? Było to wyjątkowe miejsce, na prawdę pozwalające zrozumieć okropieństwo złych decyzji z lat 1945 – 47. Ta „metoda walki z UPA” była wielką niesprawiedliwością dla dziesiątek tysięcy Łemków i Bojków. Jeśli chodzi o kwestię cerkwi – miejsce po cerkwi, na którym leży kopuła oznacza miejsce po świątyni unickiej. Czasownia… Czytaj więcej »
Ogrodowe Inspiracje
Gość

Ciekawy artykuł, daje dużo do myślenia nad ludzkim losem i przemijaniem. Tragedia dla człowieka jest błogosławieństwem dla przyrody…Wydaje mi się że Beskid Niski przyciąga teraz tym czym kiedyś Bieszczady: dzikością i tajemniczością.

HobbyHouse.pl
Gość

Piękne okolice… Trochę żal opuszczonych wsi i ludzkich losów, ale miło popatrzeć, jak natura odzyskuje wydarte jej kiedyś miejsca.

ZaciszeMielno
Gość

Bardzo ciekawy blog, będę chętnie odwiedzała go częściej

Buty Sportowe
Gość

Wspaniały artykuł, piękne zdjęcia. Mam nadzieję, że będziesz tworzyć więcej na takie tematy.
Pozdrawiam

wpDiscuz