Blog podróżniczy zastąpi przewodniki?

Blog podróżniczy turystyczny
Wszystko zaczyna się od książek...

Nie daje mi to spokoju – czy blog podróżniczy może zastąpić papierowe przewodniki? Skąd bierze się popularność blogów turystycznych w polskiej blogosferze? Czym wygrywają z książkami? Sam często zaczynam przygotowania do wyjazdu od przejrzenia kilku najciekawszych blogów podróżniczych. Tworzę listę miejsc, które chciałbym odwiedzić. Dopiero na końcu uzupełniam informacje o treści zawarte w przewodnikach. Gdzie tkwi różnica?

Jakość informacji

Na początek najważniejsze. Przewodniki, zwłaszcza te uznanych wydawnictw (znacie wydawnictwo Rewasz?), pisane są przez profesjonalistów. Ludzi, którzy na wywiad, zebranie informacji, sprawdzenie stanu infrastruktury, bazy noclegowej mogą poświęcić cały etat. Nierzadko są to osoby z bogatą wiedzą o opisywanym regionie, lokalni pasjonaci, historycy, kulturoznawcy, absolwenci filologii. Jak nikt inni znają specyfikę opisywanego obszaru, są w stanie bez problemu dogadać się z miejscowymi.

Po drugiej stronie bloger – osoba spisująca swoje wrażenia po kilkunastodniowym pobycie w danym kraju, który oczarował ją w ten lub inny sposób. Osoba pisząca często bardziej emocjonalnie, mniej gramatycznie, opisująca chwile, momenty, odczucia, nastroje… Bywa, że zabytki są tylko pretekstem do rozpoczęcia opowieści, początkiem dygresji, tłem rozgrywających się przed oczami blogera wydarzeń. Subiektywny opis, będący relacją ze spotkań z ludźmi, czasem wręcz zwierciadłem pokazującym stan umysłu, jest relacją całkowicie odmienną od zbioru suchych faktów zawartych w fachowym przewodniku. Czy gorszą?

Sporo zależy od tego, czego szukamy w przewodniku i na blogu podróżniczym. Jeśli szukamy inspiracji, motywacji lub garści informacji „na początek”, zaczniemy pewnie od bloga. Gdy zechcemy pogłębić swoją wiedzę na temat ciekawego miejsca lub obiektu, sięgniemy po przewodnik lub przeskoczymy na stronę tematyczną, poświęconą w całości danemu zagadnieniu.

Są jeszcze przewodniki, które łączą w sobie piękne, poetyckie opisy z dużą wartością merytoryczną (nazwę wydawnictwa chyba już tu wspomniałem). W tym kierunku próbuję pisać także swojego bloga.

Blog turystyczny podróżniczy
Subiektywizm może być zaletą bloga podróżniczego.

Subiektywizm

W tym biznesie nie ma miejsca na odcienie szarości. Miejsca opisywane w przewodnikach zawsze są naj. Najciekawsze miasteczka regionu. Najlepsze restauracje w mieście. Najbardziej malownicze zakątki województwa. Prawdziwą rzadkością są przewodniki poświęcające uwagę miejscom pozornie przeciętnym, wyławiającym smaczki tam, gdzie na pierwszy rzut oka nie ma sensu się zatrzymywać. Równie rzadkim zjawiskiem jest całościowa krytyka opisywanych miejsc – w końcu przewodnik ma zachęcić do podróży!

Bloger nie czuje presji wydawnictwa, poza wąskim gronem profesjonalnych pisaczy* może pozwolić sobie na pełną niezależność i swobodę w tworzeniu tekstów. Blog podróżniczy będzie wobec tego bardziej autentyczny, mniej cukierkowy, a przede wszystkich zauważy także negatywne aspekty zwiedzanego miejsca. Przewodnik, nastawiony na jak największą sprzedaż, opinie negatywne będzie dawkował bardzo ostrożnie.

Blog podróżniczy

I to jest chyba największa zaleta blogów podróżniczych: szczerość i subiektywizm. Autorzy blogów nie boją się skrytykować przereklamowanych zabytków, odradzić nudnych wycieczek, przestrzec przez niebezpiecznymi miejscami. Sprawia to, że stają się bardziej wiarygodni niż armia profesjonalnych recenzentów. Co więcej, wielość opinii blogerów połączona z ich subiektywnymi opiniami pozwala spojrzeć na opisywane miejsca z kilku perspektyw i samemu ocenić, czy przedstawiane zalety i wady skłaniają nas do odwiedzenia danego miejsca.

Odszkodowanie za opozniony lot.
Polecam tą firmę w walce o odszkodowanie. Mi realnie pomogli odzyskać pieniądze...

Zaletą blogów jest też skupienie na detalu, szukanie ciekawostek. Ciekawe miejsca w Polsce to nie tylko Wawel i sopockie molo. Ograniczone objętościowo przewodniki traktują tematy wybiórczo, ogólnikowo i nierzadko sztampowo. Blogerzy prześcigają się w wyszukiwaniu perełek, miejsc jeszcze nieodkrytych, pozornie nudnych. „Fajne miejsca w Polsce na weekend” to fraza wpisywana kilkaset razy dziennie w wyszukiwarki. Wskazuje to na potrzebę znalezienia czegoś ponad standard, czegoś nowego. Ten trend wśród wycieczkowiczów, także tych niedzielnych, może wypromować kolejne blogi kosztem przewodników.

Zdjęcia

Strona wizualna stanowi o sile Internetu. W dzisiejszych czasach zdjęcie można zrobić dosłownie wszystkim – telefonem, tabletem, aparatem… Równie łatwo dziś zdjęcia opublikować – między innymi w takim celu zakładamy blog podróżniczy.

Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze przed podróżą najpierw przeglądam zdjęcia z wybranego regionu. Strona wizualna jest dla mnie chyba najważniejszym kryterium wyboru miejsc, do których chciałbym dotrzeć. W końcu zwiedzam przede wszystkim oczami. Dopiero później, po wybraniu zdjęć które mnie zaskoczyły lub oczarowały, sprawdzam gdzie znajdują się sfotografowane miejsca. Nie wyobrażam sobie innego źródła poszukiwań niż Internet – przekopywanie się przez albumy i leksykony jest żmudne i drogie, a przewodniki obrazują najczęściej tylko oklepaną „klasykę”. Blog turystyczny jako źródło inspiracji sprawdza się o wiele lepiej.

Tematem na odrębną dyskusję jest jakość prezentowanych zdjęć i ich selekcja. Niestety, część blogów zalana jest setkami zdjęć przeciętnej jakości, które nie wnoszą nic nowego do spojrzenia na opisywane miejsca, a ich jedynym celem jest chyba zamaskowanie słabości wpisu. To w końcu takie łatwe, przerzucić sto zdjęć z aparatu na dysk, bez większej selekcji i bez żadnej obróbki, i każde opatrzyć słowem komentarza. W mojej opinii zdjęcia powinny być jedynie uzupełnieniem dobrego opisu, wisienką na torcie udanej recenzji.

Blog podróżniczy czy przewodnik
Blog podróżniczy czy przewodnik?

Możliwość zabrania ze sobą

Lubicie dźwigać w bagażu grube księgi? Ja też nie. Dlatego papierowe wydania przewodników coraz częściej odkładam na półkę, kosztem wersji elektronicznych. Dużo łatwiej zajrzeć mi szybko do Internetu i sprawdzić informacje o oglądanym obiekcie lub wyszukać nocleg, zamiast kartkować setki stron przewodnika. Pod względem mobilności, dostępności, przyjazności turyście, Internet już dawno zdystansował słowo pisane na papierze. I właśnie tą niszę, wielką i niezagospodarowaną grupę osób na trasie szukających łatwo dostępnej informacji, zagospodarowali blogerzy.

Na chwilę obecną niewiele wydawnictw (np. Lonely Planet) udostępnia swoje przewodniki w formie e-booka. Mam wrażenie, że Lonely Planet jako nieliczni dostrzegli konkurencję ze strony blogerów i pasjonatów. Wydania elektroniczne ich przewodników mają stanowić przeciwwagę dla informacji dostępnych w Internecie.

Polskie wydawnictwa wydają się nie zauważać konkurencji, wręcz ją lekceważyć. Dla blogerów to sytuacja wręcz wymarzona, która jednak nie potrwa długo – presja ze strony informacji elektronicznej wymusi na wydawcach udostępnianie przewodników w formie cyfrowej. Na chwilę obecną, w Polsce, blogi podróżnicze mają dużą przewagę nad przewodnikami jeśli chodzi o dostępność i wygodę korzystania z nośnika informacji.

Blog podróżniczy okiem Miszy

Podsumuję może szybko wnioski. Moim zdaniem blog turystyczny ma wielki potencjał, aby stać się wartościowym dodatkiem do przewodnika papierowego. Z uwagi na ograniczony budżet nie zastąpi go, jednak jest w stanie świetnie go uzupełnić. Z takim tez nastawieniem piszę mój blog podróżniczy (a może raczej: blog antypodróżniczy) okiem Miszy. Chciałbym, żeby mój blog stanowił dla Was inspirację, początek poszukiwań, kierunkowskaz na szlaku. Mam też nadzieję, że informacje praktyczne i emocje przekazane w moich opisach będą dobrym uzupełnieniem suchych faktów, jakie z łatwością znajdziecie w przewodnikach.

 

 

*pisacze, osoby tworzące bezkrytyczne pochwalne wpisy na zamówienie

Photo credit: FraserElliot via Foter.com / CC BY-NC oraz picjumbo.com



Pomogłem? Zainteresowałem? Doceniasz to, co robię? Podziękuj mi osobiście dołączając do grona fanów na Facebooku - dla Ciebie to jedno kliknięcie, u mnie tyle radości :)

blog podróżniczy okiem miszy

A jeśli jesteś dopiero pierwszy raz na blogu, to najlepiej zacznij od TEJ STRONY

Tags from the story

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
MiszaPawel | dziennikipodrozneLato365.pl Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Pawel | dziennikipodrozne
Gość

Ciekawy post. Choć obawiam się, że Twój stosunek do blogerów podróżniczych jest zbyt idealistyczny: „Blog podróżniczy będzie wobec tego bardziej autentyczny, mniej cukierkowy, a przede wszystkich zauważy także negatywne aspekty zwiedzanego miejsca”. Nie chcę generalizować i pisać, że tyczy się o wszystkich blogerów, ale zdecydowana większość treści na najpopularniejszych blogach to obecnie artykuły sponsorowane przez organizacje turystyczne. Dawno nie czytałem… Czytaj więcej »

Lato365.pl
Gość

Tak, dokładnie dodatkiem. I może nie tylko do przewodnika papierowego, ale do netu. Głównie ze smartfona korzystałem ostatnio na południu Hiszpanii. Inna sprawa, że bloga też w nim otwierałem…