Łysica. Najniższa w Koronie Gór Polski.

Bodzentyn

Bodzentyn ośmielę się nazwać przeciętnym, typowym, małym miastem z aspiracjami. Jak każde miasteczko o wielowiekowej historii, Bodzentyn zorganizowany jest wokół rynku. Rynek pełni rolę dworca mikrobusów i jest punktem, w którym łączą się prowadzące przez Bodzentyn szlaki turystyczne.

Wysiadającego w słoneczne, niedzielne południe na rynku w Bodzentynie podróżnego uderzy zapewne cisza i spokojny rytm, jakim toczy się życie w teoretycznym centrum miasta. Trzeba obiektywnie przyznać: nieliczni tutaj mieszkańcy nie mają też zbyt wielu powodów, żeby odwiedzać rynek swego miasta. Poza niewielką kawiarnią i położoną na rogu placu kwiaciarnią, rynek oferuje zaledwie kilka ławek postawionych pod tablicą informacyjną, na których przysiąść mogą spragnieni słońca lub plotek bodzentynianie.

Niesprawiedliwym byłoby jednak zakończenie opisu Bodzentyna w tym miejscu. Urażeni lokalni patrioci na pewno wytkną mi powierzchowne potraktowanie sprawy i pominięcie najważniejszych punktów na mapie miasta. Szczęśliwie kościelne dzwony bijące w samo południe wskazują drogę do właściwego centrum miasteczka.

Zagadka rozwiązana, niedzielna suma zgromadziła większość obywateli Bodzentyna. Wychodzą teraz z kościoła roześmiani, rozgadani, tak inni od śmiertelnie poważnych w wielkim poście „świadomych katolików”. Kościół jako wspólnota wiernych wydaje się w pełni realizować w Bodzentynie – fakt, który wielkomiejscy bywalcy smutnych bazylik już dawno stracili z oczu.

Blog podróżniczy
Zamek w Bodzentynie od 200 lat stoi w ruinie.

By nas ogniem nie karał do skończenia świata

Minąwszy wracających na niedzielny obiad parafian, swe kroki kieruję ku ruinom XIV wiecznego zamku, po drodze mijając okazały plac. Nad placem, który okazuje się być górnym rynkiem, góruje posąg świętego Floriana, ustawiony na kilkunastometrowej kolumnie. Bodzentyn niemal w każdym stuleciu nawiedzały katastrofalne pożary. Mieszkańcy postawili zatem pomnik patronowi strażaków, licząc na przychylność świętego. Niestety, na ostatni wielki pożar z 1917 roku św. Florian raczej obojętnie patrzył z wysokości kolumny, a jego figura była jednym z niewielu zabytków nietkniętych przez ogień.

Sam zamek, a może pałac biskupi, jest kolejnym dowodem, że scentralizowana władza kościelna już od dawna nie ma wpływu na życie Bodzentyna: pałac, opuszczony ponad 200 lat temu popadł w kompletną ruinę. Zaradni bodzentynianie nie rozpaczali zbyt długo nad losem zamku, rozbierając go na cegły pod budowę swych domów. W ten bardzo realny sposób krakowscy biskupi dołożyli cegiełkę do rozwoju Bodzentyna.

Góra Miejska

Przy okazji wizyty na szczycie Łysicy zdążyłem już odnotować brak punktów widokowych, miejsca, z którego dałoby się objąć wzrokiem położone niżej doliny i wsie. Niczym nieograniczony widok na Wyżynę Kielecką rozpościera się za to z Góry Miejskiej na obrzeżach Bodzentyna. Niebieski szlak, którym należy iść w górę, jest w miejscu odbicia od głównej drogi łatwy do przeoczenia. Dużo lepszym punktem odniesienia jest tablica z patronką Gór Świętokrzyskich:

Bodzentyn
W tym miejscu należy z głównej drogi odbić w lewo w kierunku Góry Miejskiej.

Kręta, jeszcze asfaltowa droga prowadzi nas w górę, by pod lasem zmienić się w polną ścieżynkę. Przed wejściem między drzewa warto obejrzeć się za siebie, bo to pierwsza i ostatnia szansa na uchwycenie panoramy Wyżyny Kieleckiej.

Odszkodowanie za opozniony lot.
Polecam tą firmę w walce o odszkodowanie. Mi realnie pomogli odzyskać pieniądze...
blog podróżniczy
Panorama ziemi kieleckiej z Miejskiej Góry.

Łąki miłości

Po wejściu w las odarte z kory drzewo nie pozostawia wątpliwości, że oto wkraczamy w brutalny i pełen przemocy świat zwierząt. Chwilę później spłoszona sarna niknie w zaroślach, choć to chyba nie ona okaleczyła usychające powoli drzewo? A może dzieła zniszczenia dokonał najbardziej brutalny z drapieżników – człowiek?

Blog turystyczny
Co lub kto mógł tak oszpecić to drzewo? Czekam na komentarze poniżej tekstu!

Kierując się na południe, niebieski szlak przecina liczne strumienie spływające w kierunku Bodzentyna z Łysicy. Zwłaszcza w okresie roztopów woda podtapia lokalne łąki, tworząc rozległe bagna i torfowiska. Turysta przemierzający szlak niebieski niejeden raz będzie musiał przeskakiwać płynące w poprzek ścieżki strumienie, czasami zadanie ułatwi prowizoryczny, zbity z drewnianych bali mostek.

Blog turystyczny
Czasem przejście przez większe strumienie ułatwiają drewniane mostki.

Za kolejnym zakrętem gęsty las rozrzedza się, ustępując miejsca rozległej polanie. Wczesną wiosną podmokła łąka, z zalegającymi gdzieniegdzie płatami śniegu, kępami gnijącej trawy zanurzonej w wodzie, wystającą spod śniegu czarną, rozmokniętą ziemią i stosem siana ustawionym pod lasem, raczej nie przywołuje żadnych skojarzeń związanych z miłością. Skąd wzięła się nazwa Łąki miłości? Zagadkę tę zostawiam wyobraźni czytelnika, jednocześnie zachęcając do odwiedzenia tego miejsca osobiście.

Blog turystyczny
Łąki miłości.

 

Święta Katarzyna
Rozstaje dróg. Pięc możliwych kierunków pozostawia turyście spore pole manewru.

Po minięciu Łąki miłości, w miarę zbliżania się do Świętej Katarzyny, ilość ścieżek krzyżujących się w lesie, a także ilość strumieni przecinających drogę turyście, zwiększa się. Tylko nieznacznie utrudnia to marsz, bowiem szlak jest dobrze oznaczony i utrzymany. Ostatnia długa prosta przez las traci nieco uroku przez odgłosy samochodów dobiegające z oddali. To znak, że jesteśmy już blisko drogi wojewódzkiej nr 752. Za 10 minut wycieczka skończy się w Świętej Katarzynie.

Święta Katarzyna blog turystyczny
To już koniec naszej wyprawy po Górach Świętokrzyskich.

PS. plecak na podróż już masz?



Pomogłem? Zainteresowałem? Doceniasz to, co robię? Podziękuj mi osobiście dołączając do grona fanów na Facebooku - dla Ciebie to jedno kliknięcie, u mnie tyle radości :)

blog podróżniczy okiem miszy

A jeśli jesteś dopiero pierwszy raz na blogu, to najlepiej zacznij od TEJ STRONY

6
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
2 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Grzegorz RybkaMiszaMapaMartaAviatour Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Grzegorz Rybka
Gość

Właśnie od Łysicy zacząłem zdobywanie Korony Gór Polski, było to w lecie, ale w zimie również wygląda ciekawie.

Mapa
Gość

punk na koronie odhaczony. Szczerze mówiąc nigdy bym tego miejsca nie odwiedził gdyby nie Twój blog 😀
Polecam teraz znajomym.

Marta
Gość

Uwielbiam Góry Świętokrzyskie! To mój ulubiony region w Polsce – chętnie go odwiedzam, za każdym razem odkrywając coś nowego 🙂

Aviatour
Gość

Bardzo ładnie przedstawione nasze okolice 🙂 Zapraszamy do odwiedzania świętokrzyskiego, cały czas się zmienia, ale przyroda pozostaje niezmiennie piękna!