Martynika: 5 najlepszych plaż na wyspie

Martynika Grand Anse des Salinesq
Grand Anse des Salines to plaża jak z folderu biura podróży.

Martynika, wyspa wulkaniczna

Karaiby u wszystkich z nas wywołują chyba takie same skojarzenia – długie, bezludne plaże o złotym piasku, spokojne, lazurowe wody oceanu łagodnie szumiące o brzeg, palmy kokosowe wyciągające korony w stronę wody, dostarczające cienia i miejsca na powieszenie hamaku. To wszystko nieprawda! A przynajmniej nie do końca 🙂

Martynika Grand Anse des Salinesq
Grand Anse des Salines to plaża jak z folderu biura podróży.

Martynika jest wyspą górzystą pochodzenia wulkanicznego. Nad Wyspą Kwiatów, jak pierwotnie była nazywana Martynika, góruje majestatyczna sylwetka wulkanu Mont Pelée. Spowity w chmurach sprawia wrażenie, jakby ciągle dymił i lada dzień miał wybuchnąć…

Poprzedni wybuch Mont Pelée kosztował życie 30 tysięcy osób. W 1929 roku wulkan dosłownie zmiótł z powierzchni ziemi poprzednią stolicę wyspy, Saint Pierre. Dziś w miejscu stolicy, przyciśnięte do zbocza wulkanu, rozkwita spokojne, rybackie miasteczko. Dla zwiedzających dostępne są ruiny domów, zgliszcza teatru i pozostałości więzienia – świadkowie katastrofy z 1929 roku. Jednak to niejedyny ślad aktywności wulkanicznej wyspy.

Czarne, wulkaniczne plaże Martyniki

Pyły i popioły wulkaniczne, okruchy szkliwa i jedynie domieszka kwarcu pokrywają większość północnego wybrzeża Martyniki. Nadaje to północnym plażom niepowtarzalnego uroku. Plaże są ciemnobrązowego, momentami wręcz czarnego koloru. Czarny piasek bardzo silnie się nagrzewa, w pełnym słońcu chodzenie po plaży boso jest niemożliwe. Szczególnie warte polecenia są plaże zlokalizowane na zachodnim wybrzeżu, gdzie spokojne Morze Karaibskie łagodnie obmywa płaskie, stosunkowo szerokie brzegi.

1. Carbet, wulkaniczna perła

Moja zdecydowana faworytka. Plaża położona jest 30 kilometrów na północ od stolicy wyspy, Fort-de-France. Rozciąga się na długości kilku kilometrów. Posiada zaplecze gastronomiczne, kilka restauracji, wypożyczalnie kajaków, a w miasteczku o tej samej nazwie można wynająć domek letniskowy. Dla mnie wielkim plusem była możliwość rozbicia na plaży namiotu i spania na dziko. Poranki, gdy budził mnie szum fal, a po rozsunięciu suwaka namiotu widziałem skąpany słońcem ocean pozostaną mi w pamięci na zawsze.

Martynika, plaża Carbet
Wprawne oko zauważy rozbity w cieniu palmy namiot.

Wzdłuż plaży rosną palmy kokosowe, w centralnej części zlokalizowane jest małe molo. Mieszkańcy miasteczka co wieczór (około godziny 17, a więc godzinę przed zmrokiem) gromadzą się na molo łowiąc ryby. Obok plaży znajduje się węzeł sanitarny, toaleta i bezpłatny prysznic, gdzie można z siebie zmyć słoną wodę i piasek. Prysznic ze słodką wodą nie jest wcale standardem na Martynice, więc warto to docenić! Plaża jest czysta i rzadko przeludniona, bywały dni kiedy jedynymi towarzyszami były dla mnie wszędobylskie kraby. Trzeba jednak zaznaczyć, że na wyspie byłem poza sezonem turystycznym.

Kolejnym obowiązkowym punktem wyjazdu do Carbet jest lokalny punkt informacji turystycznej – najlepiej wyposażony na wyspie. Prawdziwie pomocny personel, swobodna atmosfera, nastawienie na turystę, a nie jego portfel sprawiają, że do tego miejsca chce się wracać. Kilka kilometrów na północ od Carbet rozciąga się Anse Turin, z której podziwiać można imponującą sylwetkę Mont Pelée na tle malowniczych rybackich łodzi.

Martynika, plaża Carbet
Zachód słońca nad plażą Carbet.

2. Anse Couleuvre, dzika natura

Ta plaża dla odmiany jest trudno dostępna, wciśnięta jest między klify na północnym krańcu wyspy. Aby tam się dostać, musimy przejechać około 60 kilometrów na północ od stolicy, jadąc tak długo, aż skończy się droga asfaltowa. Ostatnie 2-3 kilometry będą dla samochodu prawdziwym wyzwaniem – jedziemy po wyboistej, bardzo stromej, wąskiej drodze, która prowadzi w głąb dżungli.  Na parkingu, będącym ślepym końcem drogi, zostawiamy samochód i kolejne 15 minut pokonujemy pieszym szlakiem przez dżunglę.

Na rozgrzewkę musimy pokonać w bród mały górski strumień, później mijamy ruiny fabryki trzciny cukrowej, by po przedarciu się przez zarośla, przeskakując przez powalony pnie drzew, dotrzeć na plażę. Spacer jest przyjemy, dżungla zapewnia cień. Uwaga na insekty! Widok tej odludnej plaży wynagradza wysiłek – przez chwilę możemy poczuć się jak na bezludnej wyspie.

Martynika, Anse Couleuvre
Dzika plaża Anse Couleuvre na północnym, odludnym krańcu wyspy.

Anse Couleuvre to plaża o ciemnoszarym, niemal czarnym piasku sygnalizującym bliskość wulkanu. Nie jest to plaża duża, ma kilkadziesiąt może metrów długości. Otoczona przez strome klify jest najlepszą wizytówką dzikiej, nieujarzmionej natury Martyniki. Fale są tu wyższe, woda bardziej niespokojna niż w Carbet. Pomimo tego, zanurzenie się w Morzu Karaibskim jest tu możliwe, nawet wskazane!

Dla śmiałków, pół godziny marszu dalej na północ, znajduje się urocza, bezludna plaża Anse à Voile. Możliwy jest także trekking (godzina marszu w jedną stronę) do przepięknego wodospadu położonego wyżej w górach. Wycieczka do Anse Couleuvre to świetny pomysł na całodzienną, pełną przygód wycieczkę połączoną z plażowaniem na dzikiej, niezapomnianej plaży.

Plaże wybrzeża atlantyckiego

Wybrzeże wschodnie w niczym nie przypomina zachodniej, spokojnej części wyspy. Ocean jest tutaj wzburzony, fale wysokie, wiatr dużo silniejszy. Co ciekawe, plaże są rzadkością – brzeg jest najczęściej tak stromy, że klif schodzi bezpośrednio do wody. Pomimo tego zdarzają się osłonięte plaże, położone w zatokach bądź korzystające z korzystnego ukształtowania terenu.

3. Trinité, Anse Richer, złocista plaża

Plaża położona jest w zatoce Baie des Raisiniers i dodatkowo osłonięta przed wysokimi falami przez rafę koralową. Chcąc się tam dostać musimy skierować się na północ wyjeżdżając z Trinité. Po dosłownie kilku minutach jesteśmy na miejscu. Piasek ma intensywnie żółty, słoneczny kolor, plaża utrzymana jest w idealnej czystości. Zakaz campingów. Zaplecze gastronomiczne i sanitarne ograniczone. To, co szczególnie urzeka w tej plaży to lazurowy kolor wody i  malownicza sylwetka wysepki Ilet St-Aubin w oddali.

Plaża stanowi idealną propozycję dla szukających słońca, spokojnej, czystej wody w bezpośredniej bliskości od większego miasta. Trinité to dość duże miasto, stanowi popularny punkt wypadowy i wycieczkowy nawet dla mieszkańców samej Martyniki. Miasteczko jest doskonale zaopatrzone, sklepy liczne i otwarte to późnych godzin wieczornych (nie takie oczywiste po raz kolejny, Martynika jest miejscem specyficznym!) Dodatkowym plusem tej lokalizacji jest położony na wschód półwysep Caravelle z jedną z najpiękniejszych tras wycieczkowych na całej wyspie. Przy odrobinie szczęścia można tu spotkać żółwie…

Martynika, Trinite
W tle malutka wysepka St-Aubin.

4. Vauclin, spacery po oceanie

Plaża wyjątkowa pod każdym względem. Moim subiektywnym zdaniem, ma najlepsze zaplecze gastronomiczne na całej wyspie. Możliwe jest też wypożyczenie sprzętu do pływania i nurkowania. Szukający „cywilizowanej” plaży znajdą tu dla siebie wszystko. Kajaki, łódki, okulary do snorkelingu, sprzęt do nurkowania, lokalny targ rybny, pieczone kurczaki, zimne napoje, opieka ratownika… Punkt sanitarny znajduje się około kilometra od plaży, między centrum miasteczka a plażą, na przeciwko portu rybackiego. Prysznice i toalety, czysto.

To, co czyni plażę wyjątkową, to możliwość spaceru daleko w głąb oceanu. Brzeg jest tutaj tak łagodny, a odpływy na tyle silne, że możliwe staje się spacerowanie po dnie oceanu, ponad kilometr od brzegu, mocząc co najwyżej kolana. Ciekawostką jest pływający basen ze słodką wodą. Aby do niego wskoczyć, musimy przejść około 300 metrów od brzegu brodząc po kolana w oceanie, następnie wdrapać się na pomost z boi i wskoczyć do tym razem słodkiej wody. Innej drogi nie ma, basen dostępny jest dla turystów tylko w czasie odpływu, tylko drogą lądowo-wodną 🙂

Martynika, Le Vauclin
Podczas odpływu możliwe jest spacerowanie po oceanie niemal po horyzont. Na brzegu okryte złą sławą glony sargasowe. Po lewej stronie w oddali – basen.

 

Martynika, Le Vauclin
Zaznaczone godziny przypływu, odpływu i temperatura.

Plaża ma dwie wady. Najpoważniejszą słabością Vauclin, jak i pozostałych plaż na eksponowanym wschodnim wybrzeżu, może być plaga glonów sargasowych. Silnie rozkwitające glony są wyrzucane przez fale na brzeg, gdzie gniją w silnym karaibskim słońcu. Zapach jest momentami nie do zniesienia. Zwracajcie uwagę na ostrzeżenia i komunikaty o glonach, to zjawisko może Wam zrujnować cały wyjazd! Glony sargasowe rozwijają się cyklicznie, możecie więc trafić na okres, gdy nie będzie ich w ogóle.

Kolejnym minusem jest hałas, związany ze zlokalizowanymi na tyłach plaży budkami z jedzeniem. Mieszkańcy Vauclin i turyści tłumnie zjeżdżają się w każdy weekend na plażę i każdy próbuje zagłuszyć sąsiada muzyką ze swoich głośników. Efektu domyślcie się sami, w porównaniu z bezludną Anse Couleuvre to decybelowe piekło 😉

Pomimo opisanych wad uważam Vauclin za obowiązkowy punkt każdego pobytu na Martynice, ze względu na wyjątkowy urok spacerów po oceanie i doskonałe warunki do uprawiania sportów wodnych.

Martynika, Le Vauclin
Martynika, Le Vauclin.

Plaża jak z pocztówki

Na deser zostawiłem najbardziej znaną, najdłuższą i zdaniem wielu najpiękniejszą plażę na Martynice. Tutaj poczujecie się dokładnie tak, jak obiecywał katalog turystyczny. Dokładnie tak samo czuć się jednak będą tysiące innych turystów leżących na każdym skrawku tej plaży…

5. Grand Anse des Salines

Grand Anse des Salines położona jest na południowym cyplu wyspy. Plaża zwrócona jest na północny-zachód, zatem na spokojne wody Morza Karaibskiego. Oznacza to też możliwość podziwiania przepięknych zachodów słońca po całym dniu plażowania. W oddali widoczne są zarysy sąsiedniej wyspy – Sante Lucie. Po zapadnięciu zmroku światła Sante Lucie migoczące na tle spokojnego oceanu upodabniają się do gwiazd na niebie, horyzont rozmywa się i mamy wrażenie zawieszenia w przestrzeni, obcowania z ogromem wszechświata.

Status najładniejszej i najbardziej popularnej plaży na wyspie zobowiązuje – już od rana zjeżdżają się tu sprzedawcy pamiątek, straganiarze, restauratorzy… Ma to oczywiście swoje dobre i złe strony. Kupienie wody czy obiadu nie stanowi tu żadnego problemu, toalety są dobre oznaczone, plaża jest strzeżona przez ratowników. Fani pamiątek właśnie tutaj mogą kupić prezenty dla zazdrosnych znajomych, którzy zostali w zimnej Polsce. Tłum ludzi pociąga za sobą hałas i śmieci, których nie da się uniknąć na Grand Anse. Coś za coś!

Martynika Grand Anse des Salines
Grand Anse des Salines, najsłynniejsza plaża na Martynice.

Plaża chyba najbardziej przypomina rajskie obrazki reklamowane przez biura podróży. Tutaj naprawdę pojawiają się tabliczki z ostrzeżeniami przed spadającymi na głowy kokosami. To tutaj palmy nachylają się głęboko nad wodę, dając cień i możliwość rozpięcia hamaka. To tu kupimy drinki podawane w przepołowionej skorupie kokosa, popływamy na desce w wiosłem, zanurkujemy… Wszystko za swoją cenę.

Grand Anse des Salines leży około 8 kilometrów od najbliższego miasteczka, zostanie na plaży na noc jest mało możliwe, obowiązuje też zakaz rozbijania namiotu (traktowany z przymrużeniem oka, sprawdziłem). Popularnym sportem wśród turystów jest poranny jogging z miasteczka na plażę, szybka kąpiel i trucht z powrotem. Ważne, aby wyruszyć tuz po wschodzie słońca, później upał staje się zbyt wyniszczający.

Grand Anse des Salines to miejsce, gdzie ciężko będzie nam odłożyć aparat fotograficzny choćby na chwilę…

Martynika Grand Anse des Salines
Martynika, Grand Anse des Salines. Zapada zmierzch.

Martynika plaże i co dalej?

Martynika to nie tylko plaże, wyspa nazywana jest rajem wycieczkowiczów. Ilość tras trekkingowych i wspinaczkowych jest imponująca, zróżnicowanie krajobrazu wręcz niewiarygodne. Do tematu wracał będę w następnych wpisach.

O wycieczkach po tropikalnej dżungli przeczytacie tu: Trekking na Martynice

Literatura dodatkowa

  • Mapa Martyniki : jedyną sensowną moim zdaniem propozycją jest mapa wydawnictwa ITMB w skali 1:65ooo. Na odwrocie w gratisie dostajemy mapę Gwadelupy, co przy wycieczce łączonej jest bardzo użyteczne. Mapa kosztuje około 35 złotych, możecie ją obejrzeć i kupić TUTAJ.
  • Przewodnik po wyspie: niekwestionowanym liderem na rynku przewodników jest anglojęzyczny przewodnik Lonely Planet. Wydanie obejmuje wszystkie karaibskie wyspy. Poza opisem najważniejszych zabytków wyspy, znajdziemy tutaj rozdział poświęcony lokalnej kuchni i oczywiście bardzo dobrze opisane opcje noclegowe. Przewodnik kosztuje około 100 PLN, cena waha się w zależności od sezonu. Przewodnik kupicie TUTAJ.

… a plecak na podróż już masz?

Dodaj komentarz

9 komentarzy do "Martynika: 5 najlepszych plaż na wyspie"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
ola
Gość

hej, poczytałam Twoje artykuły i zastanawiam sie i prosze o rade koniec pazdziernika i poczatek grudnia to zly okres na wizyte na martynice ?

fierce
Gość

Cześć! Wybieram się z grupą znajomych na Martynikę w marcu. Czytałem, że na wyspie brak jest transportu publicznego – prócz tzw. taxico. Jak poruszałeś się po wyspie przy większych odległościach? Czy możliwy jest dojazd z lotniska przy pomocy „taxicos” do Saint-Anne lub innych miejscowości? Pozdrawiam!

koziolek
Gość

Witam mam pytanie 18 stycznia lecę z żoną na barbados potem chcemy na st vincent następnie dominika martynika i st lucia mogłem pomylić kolejność. Jak z noclegami bardzo drogie ja przeznaczylem 50 $ dziennie jak jedzenie ja przeznaczylem 120$ dziennie.bezpieczenstwo? I najważniejsze jak z promami ? Koszt?z góry wielce dziekujemy

Bro
Gość

Super:) post trafiony- środek zimy a tu plaze;) trzeba zacząć planować wakacje;)
Bede czytac:)

wpDiscuz